Artykuł dr Moniki Czachorowskiej nt epidemii poliomyelitis w Polsce..

 

PRZEGLĄD EPIDEMIOLOGICZNY , 2002;56:541-46

                 Monika Czachorowska

 LECZENIE I ZWALCZANIE ZACHOROWAŃ NA POLIOMYELITIS W OKRESIE EPIDEMII W LATACH 50. I PÓŹNIEJ W XX WIEKU NA TERENIE WARSZAWY

 ( referat wygłoszony podczas konferencji naukowej w Państwowym Zakładzie Higieny w dniu 8 października 2002 r. na temat eradykacji polio w Regionie Europejskim WHO.)

       Oddział Neurologii i Neuroinfekcji Wojewódzkiego Szpitala im. Dzieci Warszawy

 

Oto kolejny odcinek tej publikacji:

 

     „….  W roku 1956 pojawiła się wielka nadzieja, na spełnienie której czekaliśmy od lat, szczepionka przeciw polio. Była to inaktywowana szczepionka Salka. Początkowo prowadzone na niewielką skalę szczepienia nie mogły przynieść obniżenia liczby zachorowań. Liczba przypadków nadal utrzymywała się na podobnym poziomie.

    W roku 1958 zaskoczyła wszystkich wielka epidemia polio , z najwyższą wówczas zapadalnością w Europie. Przez nasz mały szpital na Siennej przeszło ponad 600 chorych, co stanowiło 10% ogólnej liczby zachorowań w Polsce. Liczba napływających chorych w województwie warszawskim była tak wysoka, że zaszła konieczność otworzenia dodatkowych oddziałów. W Sanatorium Przeciwgruźliczym w Otwocku oddano na potrzeby polio osobny pawilon. Przyjmowano tam dzieci bez zaburzeń oddychania. Konsultowałam tych pacjentów 2 razy w tygodniu, przeprowadzałam testy i uczyłam lekarzy testowania. Kolega nasz Ryszard Dębski był oddelegowany  do szpitala w Wysokiem Mazowieckim celem zorganizowania i wstępnego prowadzenia 50- łóżkowego oddziału polio dla dzieci i chorych dorosłych.

    Od przełomu czerwca i lipca 1958 r. zgłaszało się codziennie na Sienną od 20 do 25 dzieci, z czego co najmniej do 10 do 15 było przypadkami polio. Lawinowo narastająca liczba zachorowań wzbudzała niepokój, a nawet panikę tak wśród rodziców jak i wśród lekarzy. Jako podejrzenie zachorowania na polio kierowano każde dziecko, które miało chociaż ślad zaburzeń ruchowych, bóle mięśniowe, infekcje z bólami głowy. Ministerstwo Zdrowia wprowadziło oficjalne zakazy i nakazy mające ograniczyć szerzenie się epidemii. Zamknięto baseny i kąpieliska, zawieszono festyny i publiczne zabawy. Dzieci chodzące do żłobków i przedszkoli musiały być codziennie badane przez lekarza.

     W szpitalu przy Siennej pacjenci szybko zapełnili główny oddział i pojawiła się konieczność wstrzymania przyjęć chorych do pozostałych oddziałów o innych profilach. Od parteru do 3 piętra leżały dzieci z polio. Była ustalona procedura kwalifikacyjna według ciężkości objawów chorobowych. Na parterze zainstalowano 6 aparatów żelaznych płuc. Właśnie na parterze i pierwszym piętrze leczono najciężej chore dzieci, z rozległymi porażeniami. Piętro 2 i 3 było zarezerwowane dla dzieci z mniej nasilonymi objawami porażennymi, z porażeniem nerwu twarzowego oraz z postaciami poronnymi i oponowymi.

       Wszyscy lekarze szpitala , tak ordynatorzy jak i asystenci, zajmowali się chorymi na polio. Zwiększono liczbę pracowników fizykoterapii, przeszkolono własne pielęgniarki do prowadzenia ćwiczeń ruchowych, a salowe do kocowania. Przyjęto również magistrów rehabilitantów….”

        

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *