Zanurzenie w historii Kujaw ( 3 )

 

 

I rozpoczął się  IV wiek naszej ery.

Był to zmierzch starożytności i rozpoczynało się średniowiecze. Te dwa okresy bardzo się różniły , chwiało się Cesarstwo Rzymskie, pojawiały się obce kultury, które z kolei determinowały zmiany w mentalności i zachowaniach dotychczasowych mieszkańców.

Na terenach dawnej Polski a w tym Kujaw i Ciechocinka, w którym niedawno rozpoczęłam te wędrówki w czasie , umierała stara, bo trwająca tu od III wieku przed naszą erą kultura przeworska, o której pokrótce pisałam w poprzednim wpisie pt Zanurzenie w historii Kujaw ( 2 ).   I mimo, że nie mam natury historyka i dawna wiedza szkolna już dawno wyparowała, czytając te dzieje i wybierając z treści internetowych tylko te najprostsze i dla mnie najważniejsze widzę mglisty wprawdzie obraz naszych ziem, w dookolnych ludziach dopatruję się rysów twarzy czy zachowań będących spuścizną praprapra…przodków. Wszak geny to coś niezwykłego, trwają przez wieki wprawdzie ulegając różnym mutacjom ale przenoszą cechy do potomstwa . Tu zachwyt nad naturą mnie zatrzymał, ale rozpisywała się nie będę…..Wracam więc do tego co się działo w obecnej Polsce przed szesnastoma wiekami…

A właśnie wtedy, w IV wieku n.e.  rozpoczął się okres wędrówek agresywnych ludów, przybyłych z dalekich stron, które niosły swoją kulturę i pewnie budziły lęk dotychczasowych mieszkańców. Tak, ten lęk  można sobie wyobrazić. Nagle się pojawiali, może już ludzie wiedzieli, że nadchodzą, bo łuny na horyzoncie, bo ktoś uciekł i opowiedział. Zdziczałe hordy niszczyły ludzki dobytek, plądrowały cały teren, mieszkańcy pewnie chronili się w okolicznych lasach. Ale jak długo mogli tam przebywać. Oj, koło historii się toczy, niezależnie od okresu historycznego, nieubłagane, od wieków powtarzalne, zadziwiająco podobne.  I zawsze gdzieś w tle poźogi pożarów,  ucieczka i czająca się śmierć.Tu znowu ciśnie się dygresja o  ostatnich wojnach tak dobrze opisanych, opowiedzianych przez świadków, przez Rodziców moich wtedy jeszcze żyjących, świadków zachowań bolszewików, nazistów….

Ale wracam do tego IV wieku naszej ery.

Oto pojawiają się coraz bardziej liczne grupy plemienne najeźdźców . Prawie widziałam ich na horyzoncie, gdy przeprawiały się przez bród na Wiśle w pobliżu obecnego Ciechocinka .To bardzo ważny bród, nie ma takiego w bliskiej okolicy. Wisła jest szeroka, wysoki prawy jej  brzeg jest przeszkodą właściwie niemożliwą do pokonania, a tutaj nagłe obniżenie i radocha pierwszych obcych plemion, że można pędzić dalej aż ku nie tak dalekiemu Bałtykowi….

Jak pierwsi pojawili się tutaj azjatyccy Hunowie .Gdy czytam o tych ludach, wybierając jedynie najbardziej interesujące mnie fragmenty, mogę sobie wyobrazić ten skośnooki lud, na nieodłącznych małych konikach, dziki i zupełnie obcy naszej mentalności. I przychodzą inne obrazy historyczne i nasze doświadczenia …. Nie na darmo jest u nas dość popularne, przynajmniej w moim domu,  określenie dla masowego niespodziewanego zmasowanego oraz  trochę szalonego najazdu rodziny czy znajomych- najazd hunów.

Na podstawie analizy tekstów Ptolemeusza, który żył w II wieku n.e., badacze wnioskują, że to potężne plemię koczownicze pierwotnie zamieszkiwało  tereny pomiędzy Donem na północy, górnym biegiem Kubania na południu i Morzem Azowskim na zachodzie. Na wschodzie sięgało Morza Kaspijskiego i regionu ujścia Wołgi. Nieliczne znaleziska ich kultury na naszych terenach jasno wskazują na ich pochodzenie z Azji Wewnętrznej. Są to charakterystyczne łuki, kotły z brązu- w większości kształtem podobne chińskim dzwonom. Takie same kotły znaleziono w Europie ale i Azji Środkowej, Syberii i w północnych Chinach.

Ich zwyczaje nie różniły się od zwyczajów innych azjatyckich plemion. Należał do nich  popularny wśród ludów Wielkiego Stepu sposób prowadzenia rozmów dyplomatycznych – w czasie negocjacji Hunowie nie schodzili z grzbietów swoich koni, mieli podobne  zwyczaje pogrzebowe, składanie ofiar z koni, oddawanie czci ogniu, wodzie, bogom dróg i księżycowi.

Rzymianie opisywali ich jako naród wojowników. Jedyną ich umiejętnością, którą mogli sprzedawać innym były działania militarne. Ich działalność bojowa zależała od ilości pastwisk dla ich koni. A końcowe militarne porażki tego ludu tłumaczono faktem, że kiedy osiedlili się na Nizinie Węgierskiej z uwagi na jej warunki geograficzne musieli stać się półkoczownikami albo w ogóle zrezygnować z wędrownego trybu życia.

Nie znaleziono szczątków ich koni, ale opisy wskazują, że ten brzydki mały ale bardzo wytrwały koń pochodził od mongolskiego kuca.

 Wiadomo, że z pojawieniem się Hunów na terenach zajętych przez Rzymian, nastąpił upadek tego Cesarstwa.

Potem nadciągnęły na tereny Kujaw  plemiona wschodniogermańskie jak :  Wandalowie, Burgundowie,  germańscy Goci i Gepidzi przybyli z półwyspu skandynawskiego a po nich nastąpiła ekspansja ludów bałtyckich.

Przybysze spustoszyli te ziemie, nastąpił  upadek dotychczasowej kultury przeworskiej,  spadała gęstość osadnictwa i zanikały wpływy rzymskie.

Ten zły czas dla naszych ziem trwał do VI wieku naszej ery….cdn.

 

opracowałam na podstawie informacji znalezionych w różnych  internetowych portalach 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *