Moje góry pamiętają, choć nieme….(2)

Liczba odsłon 374 W izbie  pełno krwistych płócien. Na wielkim łożu rodząca, blada i nieprzytomna. Wiejska położna sobie tylko znanymi sposobami wydobywa dziecko. Słychać krzyk zdrowego noworodka. Ulga. Ale dlaczego mój Dziadek wychodzi przed próg i  patrzy na swoje góry. Po jego policzku, czerstwym, góralskim, zaprawionym w różnych trudnych sytuacjach, powoli spływa łza. A może … Czytaj dalej Moje góry pamiętają, choć nieme….(2)