Dzisiaj przed świtem jeszcze, wyszłam przed domek. Mróz wielki panował a na ciemnym niebie jeszcze lśniły gwiazdy. Pomyślałam, że jest tak jak wtedy. Nic się nie zmienia, tylko nas już tamtych nie ma. I wtedy przyszło do mnie pytanie. Dlaczego opisujesz to, co było tak dawno, że nieprawdą się zdaje? I przyszła też odpowiedź: dla siebie piszesz, by utrwalić tamten czas i zamknąć tamte wspomnienia. Ale też dla wnuków piszesz, by wiedzieli że ich babcia , co dziś jest zupełnie niewyobrażalne, była kiedyś zwykłą dziewczyną. Może taką jak oni, może trochę inną bo świat się zmienia. I wracam do moich siedemnastu lat. lat niewinności i pierwszych wzruszeń serca……

Pocztówka z netu. Sudety-Karkonosze. Śnieżka po prawej,Leśny Zamek gdzie przed pół wiekiem przyszło do mnie pierwsze oczarowanie. Jedyne takie….
Nad ranem wyszliśmy z Leśnego Zamku , a On mnie odprowadzał. Byliśmy sami, tylko my, nie wiem gdzie się podziała reszta moich kolegów. Szliśmy bardzo wolno pod wielkim bardzo rozgwieżdżonym niebem, po skrzypiącym śniegu obok zamarzniętych przejrzystych kaskad potoku, w których odbijało się światło księżyca, wśród migotliwych srebrnych lśnień, i gwiazd zawieszonych daleko i szeroko na czarnej sukni nocy. Byliśmy sami pod tym niebem, zamknięci jak w zaczarowanej szklanej kuli.
Objął mnie ramieniem jak później nikt. Pewnie potem też tak bywało z kimś innych. Ale to był ten pierwszy raz. Siedemnastoletnie moje zauroczenie. Co kilka kroków stawaliśmy przytulając swoje twarze i całował mnie, ledwie dotykając ust. Nie czułam żadnej namiętności, motyli w brzuchu, nawiasem mówiąc nie bardzo wiem jak i co się wtedy czuje, galopady serca ani porywów szaleńczych nie było. Było tylko nieznane mi jeszcze piękno bliskości i spokój.
Był też spokój i przejrzyste lodowate piękno przyrody, gór śniegiem zasypanych ze Śnieżką zadumaną, z nitką wijącej się szosy i zamarzniętych strumyków, i łagodnie spływającego z gór nocnego Karpacza . I tej ciszy i tego piękna i tamtych pocałunków, które trudno nazwać pocałunkami nie zapomnę. Wracają do mnie , już stareńkiej tamte dni jako coś bardzo pięknego dziewiczego, jedynego w życiu…..


