O czym mi opowiesz budlejo


Nadal kwitnie w michałowickim ogródku. Budleja Dawida. Pogadajmy więc o poranku…
Nie widziałaś, że kiedy wykopywałaś maleńkie pędy bzu w Gulczewie przy drodze obok domku sąsiada zaczaiłam się , przytuliłam do bzu i oto jestem
I przybyłaś do Michałowic, niespodzianie z bzem
Zakradłaś się
Ale teraz cieszysz oko
Miękkim czułym dotykiem pieścisz dłoń
Lubię Ciebie
Dobrze mi tu, miejsca dużo, wygrzewam się w słońcu
Żyć nie umierać
Zaskoczona jesteś moją obecnością, prawda?
Ale figlik spłatałam
Mam zamiar stale cieszyć Twoje oko
I pieścić dłoń, gdy obejmujesz
Kwiaty wydam najpiękniejsze
Już wydałaś w zeszłym roku, pewnie zapomniałaś
O niczym nie zapominam
Cieszę się, że dawno dawno temu przywiózł ciebie z Chin pewien Francuz
I dobrze zrobił. Bo nie przepadam za Chińczykami
Za mało rozmowni
Tu mi dobrze
Miło, że tak mówisz
Mogę Ci opowiedzieć o poprzednim człowieku, który mnie posadził w Gulczewie
Opowiedz
Też go dobrze pamiętam
Przysiadał pod krzewami, na obrzeżu działki z papierosem w zębach i oglądał swoje włości
Pracowity był bardzo
Rekompensował swoją wieloletnią nieobecność
Bo budował elektrownię atomową w Smoleńsku
Nazywał się Józef Chołody
Tak
Polubiłam jego chudą żylastą postać
Pamiętasz, jak w pierwsze Twoje imieniny przyniósł naręcze łubinów?
Kiedyś chciał ci pomóc piłować cherlawe drzewka, odmówiłaś i sobie poszłaś
Honorowa byłaś, czy co?
Nie wiem dlaczego tak się zachowałam
Trochę żałuję
Gdy pojawił się na stałe w Gulczewie zaprosił Granię i Ciebie by pokazać domek
Poszłyście
Podglądałam zza okna
Ciekawska jestem
Wiem
Pokazał domek , posadził przy stole postawił szklanki i nalał wódę czy coś innego
równie wieloprocentowego
Pełna szklanka tego była
Tak w Rosji się pije
Nabrał nawyków stamtąd
Umoczyłyście usta ledwie
Serdeczny szczery
Kiedyś pod Twój domek, tam z tyłu, gdzie jego działka dochodziła zaczął wyrzucać zaschłe pędy roślin
Gniewałaś się o to, że kompost sobie zrobił obok ciebie
Chociaż nic nie powiedziałaś
Byłaś oburzona
Słyszałam jak gderałaś
Ale następnego roku,
Gdy już umarł, prawda?
Tak
Wtedy do mnie przyszedł
Bo zobaczyłam zieloność na tej kupie kompostowej
Świeżą
Kwietną
Ofiarował Ci zza grobu kwiaty
Prawda?
Tak
Wszystko widziałam
I pamiętam
I mamy o czym rozmawiać
Wspominać
Tamte czasy
I tamtych ludzi których już nie ma
To ważne …

