Anula
Mieszkała w Podkowie Leśnej ze swoją mamą- panią Zaorską , która pochodziła z Chełmońskich, tych Chełmońskich.
Miała dwie nastoletnie wtedy córki, które później poznałam. Były to przystojne , wysokie, smukłe długowłose dziewczyny.
Anula opowiadała o swoim małżeństwie, które się rozleciało, gdy urodziła się młodsza córka. Bardzo się kochali, ale miłość trwała krótko, właściwie moment jego odejścia wiązał się z poprawieniem ich sytuacji mieszkaniowej.
On był asystentem na Politechnice, mieszkał w niewielkim pokoiku w tzw. domkach fińskich na Jelonkach.
Były one tzw darem ZSRR dla Polski. Początkowo mieszkali w nich budowniczowie Pałacu Kultury, a potem spełniały rolę akademików. Domki były drewniane, miały cienkie ściany i właściwie trudno było je ogrzewać, zresztą pewnie trzeba było mieć na to fundusze.
Po ślubie, zamieszkali tam razem, spali na wąskim tapczaniku, Anula od strony zewnętrznej ściany i zdarzało się, że zimą budziła się z włosami przymarzniętymi do ściany. A miała wówczas piękne, długie i gęste , naturalnie jasne.
Widziałam jej zdjęcia z tych lat. Można było się zachwycić.
Ponieważ pensja asystenta była niewielka, a Anula jeszcze studiowała, dorabiała jako modelka w Modzie Polskiej. Nic dziwnego. Słusznego wzrostu , bardzo szczupła .o bardzo długich nogach i cienkich pęcinach i wielkich błękitach oczu , została łatwo zakwalifikowana do tej pracy.
Wkrótce urodziła córkę Agnieszkę , wychowywała w tych trudnych warunkach , ale później dostali upragnione mieszkanie. Była to prawdziwa radość. Wydawało się, że teraz wszystko będzie przebiegało gładko.
Ale po pewnym czasie zaszła w kolejną ciążę.
I wówczas jej szlachetny małżonek zaczął się oddalać.
Pewnie źle znosił tę ciążę.
Anula nie miała czasu rozpaczać po odejściu męża. Zabrała starszą córkę i wyprowadziła się do matki, która miała domek w Podkowie Leśnej. Po urodzeniu drugiego dziecka na etapie trzeciego roku Akademii Medycznej przerwała studia . Dalej pracowała w Modzie Polskiej.
Gdy podchowała dzieci, po czterech latach wróciła na przerwane studia . Wyobrażałam sobie z trudem jak sobie dała radę. Niewyobrażalny to wysiłek i niezwykła próba charakteru, by po takiej przerwie kontynuować studia medyczne. A ona zwyciężyła, po raz kolejny pokazała klasę. Została doskonałym lekarzem z intuicją i wiedzą.
A także z ogromną empatią dla ludzi…
