Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” ( 31 ).

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

 

 

 

 

Cz.31

 

  <<…   Pracownią radiologiczną kierowały lekarki radiolodzy: Alina Kulesza, Krystyna Jakubowska oraz przez kilka dziesiątków lat, do przejścia na emeryturę, Kazimiera Jędrzejewska…>>

 

 

Bardzo dobrze zapamiętałam dr Kazimierę Jędrzejewską. Ta niewielka, pulchna,  miła , osoba znakomicie wpisała się w nasz dyżurkowy kawowy nastrój. Przedtem pracowała w dużym, klinicznym zakładzie radiologicznym, ale musiała zrezygnować z realizacji swoich ambicji zawodowych z powodu małopłytkowości, prawdopodobnie popromiennej. Odwiedzałyśmy ją czasami w dziupli, gdzie urzędowała, zawsze służyła pomocą, poradami, oceniała zwykłe zdjęcia radiologiczne klatki piersiowej wykonywane w  przypadku podejrzenia zapalenia płuc, czy wady serca, ale też skomplikowane obrazy radiologiczne czaszki, gdy wykonywaliśmy odmę czaszkową. O tym zabiegu , jego technice, pisałam wcześniej w dziale ” Na medycznej ścieżce”.  Przypominam tylko, że w tych  latach 70 ubiegłego wieku nie były jeszcze dostępne badania USG nie mówiąc już o TC czy rezonansie….

Dr Kazia opowiadała o córce swojej siostry, która właśnie rozpoczynała swoją karierę aktorską. Jeszcze w czasie studiów grała w kilku dobrych sztukach, ale w 1976 roku, rok po ukończeniu studiów,  kreowała główną męską rolę w sztuce” Portret Doriana Graya” reżyserowanej przez Andrzeja Łapickiego w Teatrze Małym w Warszawie. Ta dziewczyna nazywa się Krystyna Janda. Kazia opowiadała o niej, o  jej mężu- Andrzeju Sewerynie i rocznej wówczas córeczce- Marysi Seweryn. Od tej pory postać tej artystki  postrzegam jakby przez pryzmat jej cioci, której postać ociepla wizerunek tej niezwykłej ale dość drapieżnej aktorki…