Na medycznej ścieżce. Akupresura.

 

 

Zwolennicy akupresury uważają, że Head nie odkrył  niczego nowego, bo w bardzo dawnych czasach wiedzieli o tym Chińczycy. I znaleźli praktyczne zastosowanie tej wiedzy, rozpowszechniając metodę terapii , określanej przez nas jako niekonwencjonalna. Jest nią akupunktura i akupresura.

Nie miałam okazji, by poddać się takim zabiegom . A szkoda, bo lekarz powinien zapoznać się z  nietypowymi  metodami leczenia, chociażby dlatego, by mieć swój pogląd na leczenie, które w ogólnym przekonaniu jest co najmniej kontrowersyjne.

Jednak doznałam kiedyś zadziwiającego doświadczenia. Otóż kiedyś byliśmy w Chlewiskach, gdzie poza podziwianiem cudnego pałacu , niezwykłego parku i znakomitym balem sylwestrowym, zaproponowano nam masaż całego ciała. Nigdy nie zgadzałam się na masaże , zresztą nie lubiłam żadnych zabiegów wykonywanych na moim ciele. Jednak na fali entuzjazmu, idąc w ślady koleżanek,  wyraziłam akceptację. W czasie tego zabiegu, masażysta dotarł do moich stóp. I wówczas doznałam obezwładniającego relaksu całego ciała. Potem powiedział, że zastosował  elementy akupresury.

Tak więc słów parę na temat akupresury, wiedzy znalezionej w Wikipedii.

Akupressura, zwana refleksologią należy do metod medycyny naturalnej. Nadal nie ma żadnych badań naukowcych , które wytłumaczyłyby jej działanie i potwierdziły efekty. Jednak to nie umniejsza jej trwającej na całym świecie  popularności.

Jest łatwiejszą w wykonaniu formą akupunktury. W odróżnieniu od tej ostatniej, nie nakłuwa się określonych miejsc na ciele specjalnymi igłami, a jedynie uciska i głaszcze konkretne miejsca, co może doprowadzać do zmniejszenia odczuwania bólu i pokonania niektórych schorzeń.

Jest metodą wywodzącą się z medycyny chińskiej, znaną już  od I wieku p.n.e. jej zwolennicy twierdzą, że znana była już w trzecim tysiącleciu przed narodzeniem Chrystusa. Nazwa zabiegu pochodzi od łacińskiego acus, co oznacza igłę.  Do Polski dotarła w latach 80 XX wieku i do dziś jest jest jedną z najpopularniejszych technik medycyny niekonwencjonalnej , czasami dodawana jako uzupełnienie medycyny konwencjonalnej. Czasami nazywa się ją” miękką akupunkturą „.

Opiera się na poglądzie, że organizm człowieka jest tak skonstruowany, że żaden narząd nie funkcjonuje w pojedynkę a jest sprzężony z innymi.

Wg medycyny chińskiej nasz organizm funkcjonuje dzięki energii życiowej, nazywanej chi.  Składa się ona z energii Yin i Yang . Energia ta przepływa ona przez kanały- meridiany, które odpowiadają za pracę konkretnych narządów. W czasie choroby dochodzi do zaburzeń przepływu tej energii, co zakłóca pracę narządów. Zaburzenia w  jednym meridianie, mają wpływ na kolejne i w efekcie  dochodzi do zaburzeń całego ustroju. Jest to określane mianem holizmu. W efekcie dochodzi do ujawnienia niektórych  chorób somatycznych.

Uciski akupresury powodują odblokowanie zatkanych kanałów , a tym samym otwarcia  miejsc energetycznych co ułatwia przepływ energii Yin i Yang i wyrównania energetycznego całego ustroju.

Na podstawie tej teorii, wyodrębniono specjalne punkty tzw akupunkturowe. Znaleziono 361 takich miejsc.  Każde z nich  jest odpowiedzialne za funkcję jakiegoś narządu czy układu. Ich uciskanie, nakłuwanie sprawia, że odblokowuje się energia, ustępuje ból odpowiadającej im części ciała. Ponadto ułatwione jest m.in. usuwanie toksyn z organizmu.

Jednak na  podstawie żadnych badań naukowych nie znaleziono opisywanej przez Chińczyków energii ani też nie udowodniono żadnego proponowanego modelu działania.

Na naszym poziomie wiedzy, pozostają jedynie rozważania teoretyczne

Niektórzy , nawet poważni lekarze dopuszczają  możliwość , że w mózgu  człowieka poddanego takiej terapii, wytwarzana jest  duża ilość  hormonów o działaniu znieczulającym, zwanych endorfinami.

Psycholodzy  uważają, że to tylko działanie sugestii, takie jak w przypadku zażycia domniemanego leku, w efekty którego uwierzy pacjent , a który jest jakąś zupełnie  obojętną dla organizmu  substancją. Określane jest to  mianem placebo.

Skuteczność placebo opiera się  na wstępnej wierze pacjenta w skuteczność leczenia a następnie podtrzymywaniu tej wiary  i  tym samym uruchomieniu sił jego woli by zwalczyć chorobę.

Jeszcze inna teoria , która w świetle badań Heada wydaje się wysoce prawdopodobna głosi, że stymulacja odpowiednich punktów powoduje blokowanie przewodzenia bodźców bólowych w układzie nerwowym.

Wg sceptyków tej metody , uczucie przepływu energii , którą czasami odczuwają pacjenci, poddani tej terapii, jest jedynie wynikiem  masażu, który powoduje rozluźnienie ciała i redukcję napięć mięśniowych a w konsekwencji  poprawia się  krążenie krwi. W końcowym efekcie pojawia się  odczuwanie ciepła całego ciała oraz ogólne odprężenie.

 Żadna teoria nie wyjaśnia jednak skuteczności działania akupresury w chorobach przewlekłych, w przypadkach nowotworów czy w konkretnych schorzeniach narządów wewnętrznych.

Zostało to uczciwie przedstawione w materiałach dotyczących leczenia akupunkturą i akupresurą. Podano tam  przeciwwskazania i objawy niepożądane.

Przeciwwskazania:
– łagodne i złośliwe nowotwory
– ciąża, okres menstruacji
– ostre choroby infekcyjne i gorączkowe o niejasnej etiologii
– przewlekłe choroby infekcyjne w stadium zaostrzenia
– zawał mięśnia sercowego
– zakrzepice tętnicy wieńcowej oraz zatory w okresie ostrym
– daleko posunięte wyniszczenie
– wybroczyny, otwarte rany, stany zapalne, czyraki, ropnie
– wybroczyny, podskórne wylewy krwi
– żylaki, obrzęki

Objawy niepożądane:

– biegunki
– kołatania serca
– zawroty i bóle głowy
– wymioty
– uczucie zmęczenia

 

Mimo, że jestem starym lekarzem medycyny konwencjonalnej,  mam wewnętrzne przekonanie, że  nadejdzie taki moment  gdy obserwacje mędrców chińskich zostaną potwierdzone naukowo. Przecież żyjemy w czasach , gdy postęp nauki i techniki jest tak zaskakujący i dynamiczny, że niemożliwe i niewyobrażalne staje się możliwe….

 

 

Zdjęcia z Wikipedii

Na medycznej ścieżce. Lokalizacja bólu.

 

Pan Profesor Rogulski wielokrotnie przypominał, że przystępując do badania brzucha, na wstępie należy zapytać pacjenta o to, czy odczuwa ból. Jeśli tak, to w którym miejscu i jaki jest jego charakter.

Wspominał o nietypowych objawach różnych schorzeń.

Ale wiedza teoretyczna nie zdała by się na nic, gdyby nie zajęcia kliniczne.

Jak zwykle nieocenieni byli nasi pacjenci. Bardzo chętnie z nami rozmawiali i opowiadali o swoich i cudzych przeżyciach. Poświęcaliśmy dużo czasu na takie rozmowy. To była prawdziwa szkoła życia. Taka, której się nie zapomina. Należało tylko wsłuchać się w to, co ten człowiek ma nam  do przekazania. W dzisiejszym wiecznie zapędzonym świecie, jakże mało uwagi poświęca się innym. Rozmyślam o tym po latach i podsumowuję swoje doświadczenia zawodowe. I wiem, że najlepsze były lekcje udzielane mi przez chorych, pielęgniarki i własne czasami żmudne docieranie do sedna sprawy.

Tak więc i tym razem, jeden pacjent opowiadał, jakie miał objawy zawału serca. Bolała go szczęka, żołądek, bark. Chodził po lekarzach różnych specjalności. Był konsultowany przez stomatologa, gastrologa i ortopedę. Nikt nie znalazł schorzenia z zakresu swojej specjalności. Wreszcie zasłabł na ulicy, został zawieziony do szpitala. I tutaj się okazało, że przebył zawał mięśnia sercowego. Miał chłop naprawdę dużo szczęścia, że uszedł z życiem. Teraz leżał sobie spokojnie na swoim szpitalnym łóżku, całkowicie unieruchomiony, mógł jedynie gadać. Takie to były czasy, gdy pacjent z zawałem musiał pozostawać w łóżku przez okres 3- 6 tygodni. Pomyślałam wtedy, że chyba faktycznie jest nam pisane, co ma się wydarzyć. Przecież czasami wystarczy nagłe zamknięcie światła tętnic wieńcowych i spotyka nas nagła śmierć. A bywa, że pacjent normalnie funkcjonuje mimo ciężkiej choroby. Uczyłam się, jak nieprzewidywalna jest natura ludzka. Może nawet z tego okresu utrwaliłam w sobie sposób myślenia, który można by nazwać katastroficznym. Starałam się  sobie wyobrażać  wszystkie możliwe aspekty sprawy, przewidywać przebieg chorób i w jakiś sposób przeciwdziałać zabezpieczając się przed skutkami. Ale zdaję sobie sprawę, że czasem wyobraźni nie staje i życie zaskakuje. Z drugiej strony cieszę się, że coś mnie jeszcze zaskakuje. I wiem, że dlatego warto żyć, by stale poznawać…..

Inny pacjent leczył się z powodu bólów pleców. Miał wprawdzie duże zmiany w rtg kręgosłupa, ale choroba się nasilała, nie pomagały zastrzyki. Wylądował w szpitalu , gdzie rozpoznano zapalenie trzustki.

Słuchając opowieści pacjentów, starałam się zapamiętać te wszystkie historie.

Jak wyraźnie została zobrazowana teoretyczna wiedza o tzw odruchach trzewno- skórnych. Przenoszenie bólu w inne regiony ciała odbywa się za pomocą układu nerwowego noszącego nazwę – autonomiczny. Przecież tego uczyliśmy się na zajęciach z fizjologii, ale teraz usłyszałam przykłady z życia wzięte.

Po raz pierwszy zauważył to zjawisko, wyjaśnił i opisał angielski neurolog, żyjący w latach 1861-1940, Henry Head.

Był on pionierem prac nad somatyczną (cielesną ) reprezentacją nerwów i nerwami czuciowymi.

Większość badań prowadził z psychiatrą Williamem Halsem Riversem.

Na jego cześć obszary na skórze odbierające ból z narządów wewnętrznych nazwano polami Heada.

W podręcznikach anatomii możemy znaleźć rysunki powierzchni ciała człowieka z zaznaczonymi polami…

 


 

Henry Head. Zdjęcie z Wikipedii.