Stefa po lewej.
14 kwietnia 1907 roku w Godziszce, dużej Beskidzkiej wsi , przychodzi na świat pierwsze dziecko Marianny i Michała Jakubców.
Niestety jest to kolejna dziewczynka. Nadają Jej imię Stefania, Stefa.
Ma duże intensywnie błękitne oczy , w których, do Jej ostatniego dnia życia , niespodziewanie rozjarza się radość i ciekawość wszystkiego co dookoła .
Gdy zaczyna dorastać , myśli, że jest niekochana. Wychowywana bez czułości . Bo tak było w tym domu , bo dzieci w domu dużo i rodzice zapracowani.
Lubi przesiadywać na wysokim progu przysadzistego, drewnianego i sczerniałego dotykiem lat domu i obserwować świat .
Czasami pylistą drogą przejeżdża powóz z parą dorodnych koni , a w nim wytwornie ubrana kobieta.
Pewnego dnia powóz zatrzymuje się przed domem, kobieta wysiada i pyta dziewczynkę o jej ojca. Wchodzi do izby . Rozmawiają . Kobieta mówi że jest bezdzietna , że od dawna obserwuje to dziecko. Dziewczynka jej się podoba się i chce ją adoptować a wychowa tak jak zechce ojciec.
I dziewczynka słyszy słowa ojca- ja nie mam dzieci na rozdawanie.
Od tej pory już wie , że jest kochana.

