Był taki dzień, jeszcze sierpniowy, tajemniczy dzień z Mariolką zakończony niewyjaśnioną zagadką … przypłynęły wówczas od Niej trzy maile w których snuła swoją myśl poczętą we śnie …. .
# oj łobuzy moje kochane ( było to do mnie i do Jurka ) – nie spałam dzisiaj przez was ? dzięki wam? wcale …
dlaczego – napiszę jutro po powrocie do domu bo muszę coś sprawdzić – coś miłego dla mnie
pozdrawiam
# Oczywiście zaglądałam do twojego bloga a że otwiera się tylko drugi odcinek z Leszka a pierwszego nie mogłam odnaleźć to zabrałam się za sprzątnie i tak mi zeszło J …
# …. a śniło mi się że była ciemna noc ale tak ogromnie ciemna że morze było jednością z niebem – na brzegu stałam z Tobą i Jurkiem patrząc w dal a tam pojawiło się maleńkie światełko
zbliżyło się do nas wolniusieńko a gdy było blisko okazało się ze płynie na książce „Złote myśli ludzi serca ” 2001 r….
…. po powrocie do domu zaczęłam szukać tej książki bo wiedziałam że też taką miałam ( w takiej byłam ujęta ) – przewróciłam wszystkie półki by sobie odświeżyć tamten wpis i …nie mam!
tak sobie myślę że COŚ kazało mi przypomnieć sobie stare dzieje a za przewodników miałam Ciebie i Jurka jak to ostatnio w moim życiu jest …
… napisałam z trudem bo jak zauważyłaś komputer mi źle pisze, więc muszę za niego ostro się wziąć i naprawić
czyli znowu do roboty!! 🙂
# Zosiu – to tę książkę widziałam w nocy gdy stałam z Tobą i Jurkiem nad brzegiem ciemnej wody ….
…. do dzisiaj zastanawiam się jak się tam dostałam ( do książki nie nad wodę 🙂
– byłam zdziwiona gdy dostałam zaproszenie na Zamek w Warszawie po odbiór – było nas tam dużo z różnych profesji – próbowałam dowiedzieć się ale nie powiedzieli ….
…. kilka miesięcy poprzedzających wręczenie otrzymałam pismo z fundacji ” Zdążyć z pomocą” bym przysłała moje „myśli”, znowu za jakiś czas chcieli zdjęcie (w tej fundacji – działał też Religa który był obecny na wręczaniu ) i w końcu otrzymałam zaproszenie na wręczenie książki ale kto dał im moje namiary – skąd się o mnie dowiedzieli to zagadka do dziś ….
Zapytałam, jakie Jej Złote Myśli są w tej księdze – by nam je podała – ale odpisała enigmatycznie – że zbierała różne 🙂
Pozostawiamy więc Mariolkę zadumaną nad zagadką ….
Bo nagle , już niedawno podsumowując nasze opowieści o omdleniach , pod wpisem z pamiętnika Mariolki Jurek wrzucił komentarz :
„Okazuje się, że wielu z nas, studentów medycyny, miało problemy z przyzwyczajaniem się do widoku krwi, pola operacyjnego… robiły się nam „miękkie nogi” a nawet mdleliśmy. Ale najważniejsze, że poszliśmy na medycynę aby pomagać drugiemu człowiekowi w chorobie, powrocie do zdrowia. I to wyraźnie widać z pamiętników Mariolki, także mocno zaangażowanej społecznie na terenie Kępna. Lekarz-społecznik – to jest to.”
Brawo Jurek – oto znalazłeś klucz do zagadki nad którą głowi się Mariola – pozwalam sobie rozwinąć tę myśl – byłaś wspaniałym pediatrą, ordynatorem oddziału dziecięcego w Kępnie ale poza tym musiałaś działać aktywnie społecznie na rzecz chorych – tak wielce – że ludzie Cię postrzegali jako Siłaczkę – i w dodatku ( podejrzewam ) lubiłaś mówić pięknie – może sama napisałaś te Złote myśli – może ktoś spisał Twoje Złote Myśli i podał ww. Fundacji ?
Niestety ta Złota księga już nie jest dostępna w internecie ( sprawdzałam )….
Może Mariolko uchylisz rąbka tajemnicy , jak to było ?????
Może chociaż przepiszesz swoje Złote myśli z Księgi i nam wyślesz ?
Czekamy !!!!
Ostatnie dwa zdjęcia otrzymałam od Marii J. Nowakowskiej. Księgi ani Mariolki opisywać nie muszę 🙂
Pierwsze zdjęcie – własne



