Z pamiętnika Marii J. Nowakowskiej ( 17 ) . Tajemniczy mail i znak zapytania.

 

Był taki dzień, jeszcze sierpniowy, tajemniczy dzień z Mariolką zakończony niewyjaśnioną zagadką … przypłynęły wówczas od Niej trzy maile w których snuła swoją myśl poczętą we śnie …. .

 

#  oj łobuzy moje kochane  ( było to do mnie i do Jurka ) – nie spałam dzisiaj przez was ? dzięki wam? wcale …

dlaczego –  napiszę jutro po powrocie do domu bo muszę coś sprawdzić – coś miłego dla mnie 

pozdrawiam

 

# Oczywiście zaglądałam do twojego bloga a że otwiera się tylko drugi odcinek z Leszka a pierwszego nie mogłam odnaleźć to zabrałam się za sprzątnie i tak mi zeszło J

 

# …. a śniło mi się  że była ciemna noc  ale tak ogromnie ciemna że morze było jednością z niebem – na brzegu stałam z Tobą i Jurkiem patrząc  w dal a tam pojawiło się maleńkie światełko

zbliżyło się do nas wolniusieńko  a gdy było blisko  okazało się ze płynie na książce „Złote  myśli ludzi serca ”  2001 r….

 

…. po powrocie do domu zaczęłam  szukać tej książki bo wiedziałam że też taką miałam ( w takiej byłam ujęta ) – przewróciłam wszystkie półki  by sobie odświeżyć tamten wpis i …nie mam!

tak sobie myślę  że COŚ kazało mi przypomnieć sobie stare dzieje a za przewodników  miałam Ciebie i Jurka jak to ostatnio w moim życiu  jest …

 

… napisałam z trudem bo jak zauważyłaś komputer mi źle pisze,  więc muszę za niego ostro się wziąć i naprawić

czyli znowu do roboty!! 🙂

 

# Zosiu   – to tę książkę  widziałam w nocy gdy stałam z Tobą i  Jurkiem nad brzegiem ciemnej wody ….

…. do dzisiaj zastanawiam się  jak się tam dostałam ( do książki nie nad wodę 🙂

– byłam zdziwiona gdy dostałam zaproszenie na Zamek w Warszawie po odbiór  –  było nas tam dużo z różnych profesji – próbowałam dowiedzieć się ale nie powiedzieli ….

…. kilka miesięcy poprzedzających wręczenie otrzymałam pismo z fundacji ” Zdążyć z pomocą” bym przysłała moje „myśli”, znowu za jakiś czas chcieli zdjęcie  (w tej fundacji  – działał też Religa który był obecny na wręczaniu ) i w końcu otrzymałam zaproszenie na wręczenie książki ale kto dał im moje namiary – skąd  się o mnie dowiedzieli to zagadka do dziś  ….

 

Zapytałam, jakie Jej  Złote Myśli są w tej  księdze –  by nam je podała – ale odpisała enigmatycznie – że zbierała różne 🙂

Pozostawiamy więc Mariolkę zadumaną nad zagadką ….

Bo nagle , już niedawno podsumowując nasze opowieści o omdleniach , pod wpisem z pamiętnika Mariolki Jurek wrzucił komentarz :

„Okazuje się, że wielu z nas, studentów medycyny, miało problemy z przyzwyczajaniem się do widoku krwi, pola operacyjnego… robiły się nam „miękkie nogi” a nawet mdleliśmy. Ale najważniejsze, że poszliśmy na medycynę aby pomagać drugiemu człowiekowi w chorobie, powrocie do zdrowia. I to wyraźnie widać z pamiętników Mariolki, także mocno zaangażowanej społecznie na terenie Kępna. Lekarz-społecznik – to jest to.”

Brawo Jurek – oto znalazłeś klucz do zagadki  nad którą głowi się Mariola – pozwalam sobie rozwinąć tę myśl – byłaś wspaniałym pediatrą, ordynatorem oddziału dziecięcego w Kępnie ale poza tym musiałaś działać aktywnie społecznie  na rzecz chorych – tak wielce – że ludzie Cię postrzegali jako Siłaczkę – i w dodatku ( podejrzewam ) lubiłaś mówić pięknie – może sama napisałaś te  Złote myśli – może ktoś spisał Twoje Złote Myśli i podał ww. Fundacji ?

Niestety ta Złota księga już nie jest dostępna  w internecie ( sprawdzałam )….

Może Mariolko uchylisz rąbka tajemnicy , jak to było ?????

Może chociaż przepiszesz  swoje Złote myśli z Księgi i nam wyślesz  ?

Czekamy !!!!

Ostatnie dwa zdjęcia otrzymałam od Marii J. Nowakowskiej.  Księgi ani Mariolki opisywać nie muszę 🙂

Pierwsze zdjęcie – własne