Opowieści mojej Mamy. Ślub Marianny i Michała.

Weselisko Michała Jakubca i Marianny odbyło się w jej rodzinnej wsi- Radziechowy. Dziewczyna wypłakała już oczy za swoim ukochanym i biernie poddawała się obrzędom ślubnym z obcym, starszym i starganym życiem wdowcem.

Jeszcze do niej nie docierało, że będzie musiała dźwigać bagaż obowiązków żony, gospodyni domowej i ciężko pracować na polu i w obejściu.

Nie zdawała sobie sprawy, jak trudne będą jej relacje z dziećmi męża, z których najstarsza córka- Tereska była  nieomal jej równolatką.

Może to i dobrze, że człek nie zawsze wie co go czeka, wówczas żyje bez lęku i stale ma nadzieję…

 

Śladami mojego Taty . W tiepłuszkach…

 

Omdlewającą ciotkę z wyraźnie już zaznaczonym ciężarnym brzuchem wyprowadzono z domu popychając kolbami , obok biegła 12 letnia Jania. Zdążyła zabrać kilka sztuk odzieży, kawałek słoniny i bochenek chleba.

Po napełnieniu wszystkich wagonów pociąg powoli ruszył. Ludzie stłoczeni pod ścianami wypatrywali przez szczeliny w ścianie  szukając świeżego powietrza. Zaduch bowiem był przeogromny. Potrzeby fizjologiczne załatwiano przy obecności współwywożonych , w warunkach uwłaczających godności ludzkiej.

Nie wiem, czy wystarczyło łez by opłakiwać sytuację.