Opowieści mojej Mamy. Narodziny mojej Mamy.

 

Deszczowa Godziszka

 

 

Niebawem  okazuje się  , że Marianna jest w ciąży.

Może nawet Michał się cieszy, że dziewczyna jest płodna. Na pewno spodziewa się , że urodzi mu upragnionego syna. Ciąża mija dość spokojnie. Czas płynie na oczekiwaniu. Marianna wraca myślami do swojego Boga , pokornie błaga o syna.

Jej przybrane córki  patrzą ze swojego kąta i pewnie proszą swojego Boga o kolejną siostrę. Urodzenie brata , dziedzica ziem , nieomal następcy tronu, oznaczałoby odsunięcie dziewczyn na drugi plan.

 

Któregoś dnia zaczyna się poród. Pierwsze dziecko rodzi się długo. Już mijają kolejne wschody słońca nad Babią Górą i krwiste zmierzchy nad Skalitem. Wreszcie słychać krzyk noworodka. Kobiety, które pomagają rodzącej oznajmiają ojcu, że dziecko jest dorodne i zdrowe. Nie jest tym zainteresowany, czeka tylko na informację, czy doczekał się syna.

Pokazują mu niemowlę. Wstrzymuje oddech i patrzy. Patrzy długo , aż odrywa zimny , zły  wzrok i mówi lodowatym głosem. Mam kolejną córkę….

To dziecko urodzone 14. kwietnia 1907 roku otrzymuje imię Stefania.

 Pierwsze dziecko Marianny jest moją przyszłą  Matką….