Maria J. Nowakowska z Teresą Tulecką …. zdjęcie z Jej albumu rodzinnego. Ukochane przeze mnie z powodu filuternej ale też refleksyjnej minki Marioli no i oczywiście …. butów … 🙂
Kochani, jeśli Ktoś już tu zajrzał przed dzisiejszym świtem, może się zdziwić, bo poprawiłam swoje komentarze i wreszcie udało mi się wprowadzić zdjęcie Mariolki z kolegami …proszę więc o wybaczenie i zapraszam ponownie …..
Zapytałam Mariolkę o to, jak wyglądała wspomniana w poprzedniej opowieści Jej przyjaciółka – Teresa Tulecka, bo nijak nie kojarzyłam. W dodatku zaciekawiłam się jeszcze bardziej czytając króciutki liścik od Leszka Milanowskiego ( zamieściłam w pierwszej części Jego pamiętnika ) , gdzie jakby czując o czym pisze Mariolka, bo nie czyta tego blogu ( chyba ) , pisze, że był żywo zainteresowany wspomnianą Tereską i dodaje ( cytuję słowa Jego listu do mnie, już zamieszczone w pierwszym odcinku pamiętnika Leszka ) – „Przyznam się, że byłaś moją pierwsza fascynacją ( to tylko kurtuazyjny skłon w moją stronę, bo bardzo się lubiliśmy, fakt, ale nie sądzę, bym Leszka fascynowała – ale niech będzie – oboje byliśmy sobą wtedy zafascynowani 🙂 . Potem przyszła Tereska, która nigdy się że mną nie umówiła a zawsze spotykaliśmy się w towarzystwie Marioli, która wcale dla mnie nie była przeszkodą. Wręcz przeciwnie. Wnosiła śmiech, świeżość, normalność i potem już sam nie wiedziałem, która mi bardziej zawróciła w głowie 🙂 .. ” – ot, cały nasz Leszek, zresztą w tym 18 roku życia pewnie wszyscy chłopcy myślą tak samo – zdobywać świat złożony z samych pięknych dziewczyn 🙂
W odpowiedzi na moje pytanie Mariola napisała najpierw krótko , ale zaraz wysnuła się z Jej pamięci świetna opowieść z puentą ale też wraca do niej przypomnienie o zdjęciu. Zamieszczam ten list w całości, bez zmian” redakcyjnych” , bo jest pisany ” na gorąco” , nie cyzelowany, nie przetwarzany , tylko naturalny – dla mnie jest bardzo fajne podążanie za myśleniem Marioli – to taka ciekawa ” wycieczka ” , prawda moi Mili ? …
zdjęcie z albumu Rodzinnego Marii J. Nowakowskiej. Mariolę każdy rozpozna, choćby po wielkiej jasnej” burzy” na głowie 🙂 a Teresa Tulecka – w toczku na głowie, jak oznajmiła właścicielka zdjęcia …
Mariola pisze ( jak wiadomo już z poprzednich moich wyjaśnień, Jej oryginalną opowieść podaję pogrubioną czcionką )
Teresa jest niską czarnulką – wysłałam Jurkowi moje i jej wspólne zdjęcie z wojska – powinien mieć … ( zdjęcie nie dotarło jeszcze , ale jest za to inne, fajne , pewnie z opisanego poniżej obozu, które właśnie udało mi się ” wkleić” – bo miałam trudności techniczne- nagle pojawiało się tu w pozycji” leżącej ” na boku 🙂
z nią też taka historia
byliśmy na obozie medyczno – sportowym organizowanym przez Preisnera na Śnieżniku
wybrałam się z nią i Staszkiem Parchimowiczem w dół do miasta
w drodze powrotnej złapała nas potężna burza, więc Staszek chwycił nas za ręce by pomagać nam wejść
z naszej trójki ja byłam najwyższa
i co zajmowało mnie ???
pytanie co powiem ich rodzinom gdy piorun W NICH trafi!!
dostało mi się po wejściu co niemiara – za głupie myśli i za brak wiadomości z praw fizyki: piorun strzela w najwyższy punkt i w takim przypadku giną wszyscy
oj nadokuczało mi towarzystwo do końca obozu
ale prawa fizyki pamiętam do dziś 🙂
i tu wraca myśl o zdjęciach 🙂
chyba Jurek ma te zdjęcia
jeśli nie to zrobi mi ktoś zdjęcia z tego obozu też – mam w wklejone w albumie więc nie wiem jak zrobić odbitki a wyrywać nie chcę
pomyślę a może ktoś mi pomoże
no i znowu Jacek ( syn) jest mi potrzebny
wracają w niedzielę wieczorem to muszę czekać
Mariolko !!!
1. Wzruszyłam się, czytając, że w czasie burzy w górach martwiłaś się tylko o kolegów – to nie nieznajomość praw fizyki, lecz troska o innych – tak czuję ….
2. Jak ładnie Leszek Ciebie scharakteryzował – Mariola w czasach studenckich ” Wnosiła śmiech, świeżość, normalność i potem już sam nie wiedziałem, która mi bardziej zawróciła w głowie 🙂 .. ”
Mariolko, my też tak Ciebie postrzegamy – dajesz nam uśmiech, świeżość i jednocześnie normalność …. jesteś Niezwykła … a mnie po prostu ” zawróciłaś w głowie ” 🙂
2. niestety fotografii Marioli i Teresy w mundurze wojskowym nie dostałam – ani od Jurka, ani od właścicielki zdjęcia 🙂
3. czekam cierpliwie , bo też moja historia – niezapomniane mundury, prześmiewanie się z nas na ulicy „ o idzie dziurawe wojsko” …..a my człapałyśmy w przydługich szynelach z berecikiem – „naleśnikiem „ i śmiałyśmy się do ludzi….och, ta nasza młodość…..



