
Tak ma wyglądać starość…- plakat witający w holu
Najpierw wyjaśnienie. Zanim się zdecydowałam na opowiadanie o Panu Profesorze Witoldzie Ramotowskim, przeżywałam chwile wahania. Czy się zgodzi, bo jest Człowiekiem bardzo Skromnym? i jakby w telepatycznej łączności ze mną łażącą samotnie po drogach leśnych , nie samotnie, bo z wątpliwościami, niespodziewanie zadzwonił Pan Prof. Dziękował za to, że Go odwiedzamy. Podjęłam dręczący mnie temat. Nieśmiało zapytałam, czy się zgadza na moje wpisy- opowieści w tym blogu z użyciem Jego nazwiska. Zgodził się bez wahania, nawet podziękował, co mnie wzruszyło. Wie jak piszę, czytywał mój blog i opatrywał cennymi komentarzami. Więc ma do mnie zaufanie. I tak to za namową wieloletniej asystentki Profesora, dr Joasi Suchockiej i Mirka- dziergam swoją opowieść o naszych wspólnych czasach i o tym co usłyszeliśmy z ust Pana Profesora- Legendy Polskiej Ortopedii, Człowieka Niezwykłego o wielu pasjach i kochającego ludzi…..
Jedziemy więc w ten sierpniowy dzień , z Mirkiem, samochodem przez ledwie dyszące upałem miasto do Pana profesora Witolda Ramotowskiego. Aktualnie przebywa a rehabilitacji, wzmacniając siły i kondycję . Enklawa schludnych gmachów w ładnym choć niewielkim parku zamknięta Chełmską, gdzie wytwórnia filmów w której Pan Profesor spędzał wiele godzin kręcąc filmy naukowe, żywiąc się chałwą i mlekiem z butelki- jak opowiadał. Filmy to była Jego pasja, o której opowiem później. Witają nas wysokie drzewa i równe alejki ławkami objęte. Na placyku pomiędzy gmachami widzimy tłumy żywiołowej młodzieży, bo jest tu jakaś prywatna szkoła wyższa. Miasto i młodość tętni aż nam krew szybciej krąży w wiekowych żyłach.
Za drzwiami otwiera się przed nami chłodne eleganckie wnętrze. Portiernia, recepcja, na dole jakieś laboratoria, winda. I już trzecie piętro, gdzie toczy się życie w swoim tempie, własnym zwolnionym filmie aż do zatrzymania w kadrze. Ale na razie żyjemy, jeszcze kadry naszej codzienności się przesuwają . Pachnie dobrymi środkami czystościowymi., uśmiechają się panie pielęgniarki, idę korytarzem, do końca. Po drodze w otwartych drzwiach jednego z pokojów, tkwi wózek inwalidzki i siwowłosa pani na nim rozpaczliwie mnie wzywa. Podchodzę. Ona woła dalej tragicznym głosem, że jest sama, że nikt jej nie odwiedza i że już pora zmienić pampersa. Wracam więc do dyżurki pielęgniarskiej. Mówię. Słyszę odpowiedź- ta pani tak ma, zaraz przyjdzie do niej córka a niedawno została przebrana. Idę z powrotem. Drzwi już zamknięte. Cisza za nimi. Zamknięta starość za drzwiami. Tak wygodnie. Zamknąć drzwi, nie słuchać co się za nimi dzieje. Można wtedy iść dalej i nie pamiętać, nie myśleć o pomocy tym starym czy bardzo chorym, a także o swojej przecież tak nieodległej perspektywie….pozostaje wzruszenie ramion, obojętność a może tylko bezsilność wobec upływu czasu …. cdn

Filmowa przestrzeń Edukacyjna Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych przy ul. Chełmskiej w Warszawie.
Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych –jedna z najstarszych w Polsce wytwórni filmowych, znajdujących się w Warszawie przy ul. Chełmskiej 21. Powstała w 1949 roku. Początkowo realizowała filmy dokumentalne oraz Polską Kronikę Filmową. Obecnie uczestniczy w produkcji wielu polskich filmów fabularnych.
Zdj i tekst z netu ( Wikipedia)
