Na medycznej ścieżce. Pierwsze dni pracy.

Pierwszego dnia mojej pracy,  pojawiłam się w oddziale interny, który był połączony  z oddziałem neurologii. Mieścił się na parterze lewego skrzydła szpitala, i miałam stamtąd przepiękny widok na Lasek Bielański.  Jednak nie wyglądałam przez to okno zbyt często, bo od razu zostałam zawalona papierami. Moja praca polegała na uczestniczeniu w porannym obchodzie z jednym lekarzem, codziennym wpisywaniu obserwacji w historiach choroby każdego pacjenta oraz wklejaniu wyników badań dodatkowych.

Na analizę stanów chorobowych pozostawało mało czasu, gdyż o 12 musiałam pospiesznie opuszczać oddział i gnać do swojej przychodni.

Zaprzyjaźniłam się z przemiłą dr Puławską, która była wielką blondyną, z obfitym kokiem i macierzyńskim spojrzeniem. Była istnym wulkanem ciepła i stanowiła dla mnie wyrocznię w problemach internistycznych. Poza nią było jeszcze kilka lekarek o wyglądzie  myszowatym i nawet nie zapamiętałam ich nazwisk.

W zespole neurologicznym królowała Dr Dowgiałło. Naprawdę wyglądała jak królowa. Była wysoka, smukła i piękna. Miała ciemne oczy i koronę z grubego warkocza  misternie upiętą na głowie. Po latach poznałam jej wnuczkę, która była młodziutką lekarką na ginekologii w Klinice, w której pracuje moja synowa. Ucieszyłam się bardzo, zresztą i ona też, gdy wspomniałam jej babcię.

Na medycznej ścieżce. Dzieje dializoterapii.

Wspominając moje tamte studenckie czasy, lata 1965- czytam w Internecie na temat historii dializoterapii.

   Początek tej historii, to działania Willera Kolffa, który w czasie drugiej światowej przeprowadził w Amsterdamie pierwszą na świecie dializę. .

Wówczas to Willem Kolff  wykonał w Amsterdamie pierwszą na świecie dializę. Wyprowadził on krew z ustroju pacjenta , przepuścił przez błonę celofanową umieszczoną w specjalnym aparacie i krew już oczyszczoną wprowadził z powrotem do ustroju. To była właśnie pierwsza sztuczna nerka.

W 1946 roku prof. W.Kolff ofiarował sztuczną nerkę Polsce, ale nigdy nie została wykorzystana. Prawdopodobnie zabrakło odważnych lekarzy, bo prowadzenie dializ to jest nie lada wyzwanie.

W 1957 roku powstał ośrodek dializ w Pradze czeskiej. Leczono tam kilku pacjentów z Polski.

W 1958 roku Prof. Jan Roguski ( nasz poznański profesor!)  i wtedy jeszcze doc Witold Orłowski z Akademii Medycznej w Warszawie przekonali polskie władze , że wożenie pacjentów do Pragi jest wstydem dla naszego kraju.

Nie było to łatwe, ale obaj lekarze byli uparci, ogarnięci ideą i co najważniejsze nie mogli patrzeć jak umierają ich chorzy, którym można było pomóc. Wyobrażam sobie ich determinację.

I  wreszcie  nastąpił moment dawno oczekiwany i podniosły. Zakupiono dwie sztuczne nerki .

Jedną umieszczono w II Klinice Chorób Wewnętrznych w Poznaniu , kierowanej jeszcze przez Prof. Adama Biernackiego a następnie prof. Jana Roguskiego   , a drugą w I Klinice Ch.  Wewnętrznych w Warszawie, gdzie działał Prof. Witold Orłowski .

 Aparaty  działały przez kilka lat, potem polscy lekarze i inżynierowie wprowadzili kilka istotnych usprawnień w szwedzkich urządzeniach a właściwie skonstruowali je od początku.  

To była data rewolucyjna w polskiej nefrologii  . Od tej pory w Polsce uratowano życie wielu pacjentom  z przewlekłą niewydolnością nerek . 

 

Jak już pisałam wcześniej, miałam szczęście oglądać to urządzenie w poznańskiej Klinice , niespełna 8 lat po  zainstalowaniu. Już wtedy było nieomal w całości zrekonstruowane przez polskich inżynierów z poznańskich zakładów Cegielskiego.

I dostąpiłam   zaszczytu  poznania Wielkiego Człowieka Polskiej Medycyny, wspaniałego Lekarza i Nauczyciela , niewysokiego szczupłego o arystokratycznych rysach, pasji w oczach i wielkiej klasie Profesora Jana Rogulskiego.

A po trzech latach, w czasie zajęć w Akademii Medycznej w Warszawie  oglądałam dializy i z lękiem postrzegałam bardzo surowego Profesora Witolda Orłowskiego.

To byli Wspaniali Ludzie, niesamowicie zaangażowani zawodowo, których działania na pewno wspominają tysiące uratowanych pacjentów i ich rodzin. Dzięki Nim można uwierzyć w piękno Człowieka – Lekarza !