Pierwszy śnieg tego roku…

 

Spóźnił się na Boże Narodzenie i nie przyszedł z Nowym Rokiem, ale dotarł pod Warszawę wczoraj i zakrył brud , ludzkie problemy wybielił i optymizm przyniósł…pierwszy śnieg tego roku….

 

Zapraszam do naszego domku, gdzie jeszcze jarzą się światełka na najprawdziwszej choince. Błądzić nie będziecie, bo bramka charakterystyczna a w ogrodzie drzewka, które się tu  z wyraźną radością kokoszą od kilku lat. Wyhodowała je z nasionka  a potem nam ofiarowała nasza gorzowska przyjaciółka. W tym celu musiała pokonać  odległość ponad 500 km dzielącą nas od  Gorzowa, miasta w którym się urodziłam i spędziłam wczesną młodość sprawiając nam swoją wizyta i prezentami niespodziankę i uciechę. Bo poza drzewkami mamy m.in.kostki  granitowe z likwidowanych gorzowskich traktów , cegłę  z rozpadającego się podgorzowskiego pałacu,  fragment muru z pięknym stiukiem, który spadł z ruiny, korę z wiekowego drzewa, które umarło nad Kłodawką- niewielką rzeką, która przepływa przez Gorzów i razem z wielką Wartą obejmuje ramionami centrum miasta. W ten sposób powstało  prywatne  Gorzowskie Muzeum  w Michałowicach. Gdy ostatnio 3 letni wnuk  wziął do ręki jeden kamień, jego 5 letnia siostra ostrzegła- nie wolno tego brać, bo to z muzeum babci:)

Tak tak goniu, chyba mogę Ciebie nazwać przyjaciółką. Nasza znajomość jest młoda,  zawsze fascynująca. Poznałyśmy się dzięki pisaniu do portalu MM- Gorzów. To było bardzo ciekawe dla mnie doświadczenie – jak można było po sposobie pisania tekstów, komentarzy wyniuchać bratnią duszę. I co ciekawe , spotkania w realu potwierdziły , że spotkałam fajnych ciekawych świata, przyjaznych ludzi…pozdrawiam Ciebie goniu, Magmag, bodka , jamajkę, i-elę, i wielu innych, których nicki zapamiętam na wieki wieków- amen ….i jak zwykle zapraszamy do nas Was i Waszych przyjaciół i oczywiście naszych przyjaciół …pozdrowienia śnieżne …

 

 

Bramka.JPG

 

 

domek.JPG

 

 

Kasztanek.JPG

Gorzowski kasztanek ma się dobrze na ziemi michałowickiej!

 

Klonik.JPG

Klonik z Gorzowa , najmłodsze nasze ogródkowe dziecko

 

 

Lipka.JPG

Gorzowska lipka, będzie pięknie rozłożysta ( wnuki a może prawnuki nie będą miały problemów, by wdrapać się na gałęzie) ,  bo nie jest przycinana pomimo zaleceń „naczelnego specjalisty od drzew „- czyli goni, która te trzy drzewka sama wyhodowała  nieomal z nasionka i jak napisałam powyżej,  osobiście nam dostarczyła ….