Śladami mojego Taty . Miejsce zesłania – Kazachstan…

Po kilkunastu dniach pociąg się zatrzymał. Wypędzono wszystkich, brudnych, podduszonych smrodem i wynędzniałych .

Rozdzielano na rampie .

Pewne grupy zabierano dalej ciężarówkami, by osadzić w barakach dawnych łagrów pamiętających jeszcze czasy carskie.

Ciocia z Janią i brzuchem, w którym poruszało się przerażone jak matka dziecko zapakowano na fury i wywieziono do osiedla miejscowych Kazachów. Bo tak, byli w Kazachstanie. Oglądam mapę świata- widzę tę krainę, obecnie odrębne państwo. Mapa milczy obojętnie ale wołają tam duchy przeszłości. Tysiące Polaków , którzy tam umarli i zostali w tej ziemi. I tysiące , które cudem przetrwały i potem musiały żyć normalnie. Jak to było możliwe po tym, co przeszli?