Teksty brata- Zenona Łukaszewicza. Powrót ojca z obozu koncentracyjnego.

Lot nad własnym ziemskim losem ( 11 )

Powrót ojca.

 

Wreszcie zjawił się ojciec.

Po dość długim oczekiwaniu.

Nasze spotkanie było dość chłodne, jak dwóch obcych ludzi.

Ojciec, licząc iż pójdę w jego ślady zawodowe, przywiózł jakąś aparaturę techniczną, trochę papierosów na sprzedaż i grubą czekoladę. Tymczasem okazało się, że moje zainteresowania są humanistyczne i literackie.

     Odwiedzaliśmy naszych krewnych, po kolei składając wizyty spokrewnionym rodzinom, będąc przyjmowani bardzo gościnnie i serdecznie. Matkę witano ze szczególnym respektem, bowiem to przecież ona, jako jedyna z tej licznej i ubogiej rodziny ukończyła studia nauczycielskie, często o głodzie i szykanach ze strony prowadzących internat zakonnic. Wujek Szczepan wybudował nowy dom, inni urządzili się też porządnie, wykazując pracowitość i staranność dla stworzenia warunków życia znośnych i wygodnych. Tak było w Godziszce, tak było w Kalnej. No i w samych Łodygowicach.