Mała domowa radocha…

 

SAM_7246.JPG

 

 

 

 

Dzisiaj o 3 nad ranem przybył do naszego a właściwie domu naszych dzieci nowy psi obywatel.

Całkiem niedawno okazało się, że  ulubiony rodzinny  piesek, a raczej suczka o imieniu Fortaleza, zwana popularnie Lezą ( od nazwy brazylijskiego miasta Fortaleza, gdzie miały miejsce ważne wydarzenia rodzinne, które pewnie kiedyś już opisałam) , właśnie po raz pierwszy zostanie mamą. 

Tatusiem najprawdopodobniej  jest wieloletni wielbiciel Lezy, przystojny i miły mieszkaniec Jastarni, dumnie reprezentujący kilka ras ( chociaż z przewagą genów rudawobeżowego jamnika) o imieniu Tofik.

Leza wczoraj  jeszcze nas  odwiedziła z okazji 14 urodzin Michała, była radosna, jak zwykle skłonna do zabawy, a dzisiaj już jest poważną mamą swojego jedynaka.

Tak więc Michał otrzymał od niej prezent urodzinowy, jak mówi najpiękniejszy. Maleńki pieseczek jest uroczy, rześki i już podbił nasze serca….

Czyż nie mam racji?

 

Na zdjęciach pieskowych jest Jula, muszę jeszcze sfotografować  Michała, bo się może obrazić. Więc na razie go przepraszam, że tak wyszło….

 

A zapomniałam dodać, że maluch nazywa się Polo …

 

 

SAM_7267.JPG

 

 

SAM_7281.JPG

 

 

SAM_7283.JPG

 

 

SAM_7289.JPG

 

 

SAM_7284.JPG