
Skalite we mgle. Widok z poziomu od 500 n.p.m, od strony Kotliny Żywieckiej, Droga a właściwie ul Południowa w Godziszce.
Góra to przysadzista, niezbyt urodziwa, ale silna , niezłomna i pracowita. Ozdobiona piękną , jedną z największych polskich skoczni narciarskich, liże rany po jej niedawnym remoncie, bo wgryzać się musieli nieźle w jej zbocze by niedawno przeprowadzić gruntowny remont obiektu i dodatkowo zamontować wyciąg . Dźwiga więc góra tę swoją ozdobę w milczeniu….znosi hałasy kibiców a może nawet cieszy się z nimi, gdy Polacy zwyciężają. Tak jest od strony Szczyrku.
Od strony Kotliny Żywieckiej, tam skąd ją codziennie oglądam została poryta wielkimi drogami , których rola jak do tej pory nie jest w pełni jasna…serce boli gdy patrzę na jej obnażone boki, chociaż mam okazję spacerować tymi wygodnymi dla niemłodych już nóg drogami i delektować się widokami. Tak więc każdy medal ma dwie strony….
I przy takim obciążeniu niedawnymi buldożerami, które działały na zboczach i jeszcze świeżymi ranami, góra ta codziennie daje nam pyszną wodę ujętą w liczący ponad 60 lat godziszczański wodociąg , dostarcza wody licznym strumieniom a także magicznym źródełkom ponoć przynoszącym ludziom zdrowie.
Takie jest moje Skalite, magiczna, cierpliwa góra ciężko pracująca jak kobieta…

Skocznia narciarska Skalite w Szczyrku

Nowa trasa biegowa? COS w Szczyrku, jak informują tabliczki, wyryta na zboczach Skalitego. Wejście od Godziszki. W dali najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego- Skrzyczne.

Nowe drogi na zboczu Skalitego.

Nadchodzi noc. Wszyscy układają się do snu. Góry odpoczywają po wizytach turystów i drwali. Tylko Skalite ( po prawej) nieustannie pracuje, uporczywie zasysając wody podziemne i tłocząc je z wielką siłą na powierzchnię ….
