Chaotycznie opowiedziana historia o…..

 

P5021582.JPG

Zdj, własne. Niebo nad Skalitem ….

 

 

Chaotycznie opowiedziana historia o…

 

Nazywał się pan ….

Długo się wahałam, czy podać jego nazwisko

Ale wreszcie postanowiłam

najpierw że tak

a potem że nie

pozostało więc to Nie

On już dawno nie żyje

Gdy czytam w publikatorach

Że nie żyje

Obojętność

 

Dobrze pamiętam

Tę niewielką postać

Blondynek łysiejący chyba

Zdolny bardzo i zasłużony dla miasta ponoć

Aż chcieli ulicę nazwać jego imieniem

 

A ja pamiętam jego dłoń

Zły dotyk

Taki na całe życie

I można powiedzieć

Że potężniejący w miarę upływu lat

 

Bo wtedy miałam może 12 lat

I niczego nie wiedziałam o świecie

Naiwna zachwycona magią nagle odsłoniętych strun i młoteczków

Naszego pianina

Na którym wygrywałam co się dało

I najpierw tego nie lubiłam

Tak dalece

Że przesuwałam wskazówki zegarka

Który stał na pianinie

przyjechał z Mamą z wileńszczyzny

Wskazówki codziennie

Stopniowo po kilka minut

Do przodu

Aż z tego zrobiła się godzina

I Mama się zorientowała

Pewnie podpatrzyła

I była bura

I zegarek od tej pory

Nietknięty

 

I tylko ta ręka

Gdy stałam zauroczona obok

Wpatrzona w kamerton

Którym podawał dźwięk

By potem podkręcać odpowiednio

Strunę

Moja struna dotknięta

 dłonią

Która nagle po mojej lewej nodze

Spod kolana

Po tylnej części uda

Sunęła w górę

Aż pod majtki

 

Wtedy odskoczyłam

I uciekłam z tego miejsca czarownego

Nic nie wiedziałam o świecie

Bo miałam niespełna 12 lat

To były późne lata 50 ubiegłego wieku

I mój Gorzów

I to pozostało

A może dlatego że teraz się mówi

Albo i nie

Bo gdy się jeszcze nie mówiło

Nie wiadomo dlaczego nie chciałam

Dotyku obcych dłoni tam

Teraz wiem dlaczego

Dziecko molestowane tak ma

 

Potem zapomniałam

Pozornie

Chłopakowi który chciał więcej

Nie umiałam powiedzieć

Bo może nawet nie wiedziałam

dlaczego

Bo wtedy się o tym nie mówiło

Kręciłam zmyślałam

Płakałam nawet

Aż poszedł szukać swojego szczęścia

gdzie indziej

i

pewnie znalazł

a myślałam

że razem będziemy przenosić góry

w jednym zawodzie

przecież

 

Przełamałam się wreszcie

I zapomniałam na długie lata

I nawet zaczęłam grać na pianinie

Emocjonalnie

Burzliwie

Może żeby zagłuszyć

Tamto

A może

Tylko własną burzę

Dojrzewania uciszyć

 

Ale on ten blondynek

Ze złą dłonią

Czy brudnym sercem

Czy wreszcie beztroską

Jakąś niezrozumiałą

był zawsze przy mnie

no nie zawsze

bo czasami nie

 

wrócił przed laty

ten zły dotyk wrócił

bez emocji

nie nieprawda

bo z wstrętem

i oburzeniem

jak można

tak

dotykać dziecko

 

tego nikt nie wie

i nikt nie odpowie

jak można…

 

P6050064.JPG

 

mam 6 lat, zdj Taty z albumu rodzinnego

Zdjęcie-0667.jpg

10 lat mam , zdj Taty

 

budzik Babci Stefy1.JPG

 Budzik przywieziony przez Mamę z wileńszczyzny. Teraz u naszej córki, zdj własne.

Niemy świadek tamtego czasu….