Opowieści mojej Mamy. Mama zostaje nauczycielką.

W ostatniej klasie Seminarium Mama już nie mieszka w internacie, bo pobyt w nim obciąża budżet rodzinny.  Z domu maszeruje na stację kolejową w Łodygowicach, pokonując trasę ponad 3 km. Polna droga zbiega w dół Kotliny Żywieckiej , i w dwóch miejscach wiedzie przez strumyki, które w czasie ulewnych opadów bardzo przybierają. Mama musi przejść nad nimi  wąską chybotliwą kładką.

Nadchodzi maj i dni matur. Jest rok 1925. Wystrojona odświętnie Mama  pędzi do pociągu. Woda w strumykach jest wielka, ciemnobrązowa i skłębiona. Na kładce Mama traci równowagę i wpada do potoku. Wydrapuje się na brzeg i ociekając wodą wpada do pociągu. Dopiero w szkole wyciera się, wyżyma spódnicę i wylewa wodę z butów i wkracza do sali egzaminacyjnej. Nikt nie zauważa, że jest przemoczona i dygocze z zimna. Ale pisze , jest przygotowana i nie ma problemów z wiedzą. Wraca do domu tą samą drogą. Następnego dnia podąża na kolejny egzamin.

Gdy po zakończeniu matury ze świadectwem dojrzałości , dyplomem nauczyciela w kieszeni przychodzi do domu. Chce się pochwalić, ale nikt nie ma czasu na rozmowę.

 Jedynie jej matka, odwraca się od garów i pyta- czy zdałaś? Odpowiada zdałam- to dobrze, słyszy odpowiedź.

Gdy wraca ojciec z pola, chwali córkę, i od razu mówi, że teraz ona musi pomagać finansowo rodzinie, gdyż edukacja była kosztowna.

Dla Mamy jest to oczywiste, więc słowa ojca trochę bolą. Ale przełyka to pokornie.

 

Śladami mojego Taty. Dlaczego Powstanie wybuchło w mroźnym styczniu ?

 

  

„Demonstracja patriotyczna zaatakowana przez Kozaków”27.02.1861, autor nieznany.

Z Wikipedii, jest zgoda na publikowanie

 

„Wojesko rosyjskie strzela do manifestantów w Warszawie”, 8.04.1861. Obraz zamieszczony w Wikipedii

 

Rodzina Rodziewiczów wszystko wiedziała. Tajne gazetki przynosił im ksiądz Eustachy Karpowicz. Wieści przekazywano sobie z ust do ust. Sen o wolnej Polsce śnili i powoli zaczynali wierzyć, że tym razem się uda.

Wiadomość, że Rosja , po nieudanej wojnie krymskiej słabnie, napawała otuchą. Właśnie car Aleksander II zaczął przeprowadzać niewielkie reformy ustrojowe.

Polacy od razu wyczuli nastrój i ożyła myśl o wielkim narodowym powstaniu.

Z dalekiego Kijowa  dotarła informacja, że na tamtejszym Uniwersytecie powstała pierwsza organizacja zwana” Ogół „ z której wyłonił się zakonspirowany Związek Trojnicki. Ludzie z tego związku szukali kontaktów z młodzieżą wszystkich trzech zaborów. Któregoś dnia dotarli do maleńkiej mieściny, jaką był nasz rodzinny Raków. Ileż  spotkań i rozmów zapamiętał salon domu małego Bolka.

Inna informacja docierała z Petersburga. Tam, w Akademii Sztabu Generalnego  studiowało wielu oficerów, którzy mieli polskie serca.  Jeden z nich, Zygmunt Sierakowski założył tajne Koło Oficerów Polskich w Petersburgu. Po jego odejściu , kierownictwo przejął Jarosław Dąbrowski.

W Warszawie , w 1857 roku powstała Akademia Medyko- Chirurgiczna. I od razu zaczęły tam powstawać konspiracyjne kółka młodzieży, podobnie jak w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych.

Przygotowania do powstania były konkretne, poza obradowaniem młodzież otrzymywała  regularne szkolenia wojskowe.

W 1858 roku, zebrała się kapituła Czerwonych i opracowała plany wybuchu powstania.

W 1861 roku dzięki staraniom Ludwika Mierosławskiego , założono tajną Polską Szkołę Wojskową. Miała on ponad 200 słuchaczy , którzy byli przygotowywani jako kadry powstania.

   W tym czasie cała polska ludność  podejmowała spontaniczne manifestacje.

11 czerwca 1860 roku odbyła się pierwsza po 30 latach manifestacja patriotyczna w czasie pogrzebu wdowy po bohaterze Powstania Listopadowego, generale Józefie Sowińskim.

W październiku 1860 roku w czasie hucznego zjazdu monarchów , przeszkadzano uroczystościom i balom  towarzyszącym tej konferencji. I tak np. na przedstawieniu galowym w Teatrze Wielkim oblano fotele cuchnącym płynem.  Akcją kierował Franciszek Godlewski.   29 listopada 1860 roku , w rocznicę Powstania Listopadowego zorganizowano kolejną wielką manifestację, na której odśpiewano pieśń, kiedyś skomponowaną na cześć cara, zmieniając słowa refrenu na: „ Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”.

   Wobec  tych coraz śmielszych wystąpień ludności Warszawy, car, Aleksander II zalecał coraz surowsze represje. Podjął decyzję, że w razie większych demonstracji ulicznych, miasto zostanie zbombardowane z siedziby wojsk rosyjskich, z Cytadeli. W tym czasie na terenie królestwa Polskiego stacjonowała 100 tysięczna armia rosyjska.

   Jednak było kilka grup przyszłych powstańców. Różnili się pochodzeniem i planami. Naturalnie władze carskie doskonale się orientowały  w tej sytuacji i postanawiały wykorzystać tę niejednorodność przyszłych  przywódców powstania . Jednych nazywano białymi, innych czerwonymi. Czerwoni planowali początek powstania w czerwcu ale Rosjanie celowo zaplanowali  wielką styczniową  brankę Polskich chłopaków do carskiego wojska i tym samym spowodowali przyspieszenie terminu .

I któregoś mroźnego styczniowego dnia rozpoczęło się powstanie.  Obejmowało tereny zaboru rosyjskiego . Początkowo tylko w  Królestwie Polskim, ale jak fala rozlewało się dalej na wschód , na obszary zabranych Polsce ziem Litwy, Białorusi i częściowo Ukrainy . Do terenów Księstwa Litewskiego  dotarło 1 lutego 1863 .

   W wojskach powstańczych służyło łącznie ok. 200 000 ludzi, z czego  jednocześnie w walkach brało udział ok. 30 000  żołnierzy. Mimo początkowych sukcesów  , nadeszła jesień  1864 roku a z nią  dzień ostatni. Ten  największy polski zryw niepodległościowy,  Powstanie Styczniowe,  zakończył się klęską .   

  Do upadku powstanie przyczynili się też Francuzi, gdyż  w 1862 roku zawarli porozumienie z Rosjanami, aresztowali powracających z Londynu Polskich emisariuszy, przekazali dokładny spis osób objętych siecią konspiracyjną i tajnych polskich pułkowników znad Wisły oraz opisali drogi przerzutów broni zza granicy.

   W walkach powstańczych zginęło kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Młodych, mądrych , kwiat polskiej inteligencji , większość pochodziła z rodzin szlacheckich. W tej  suchej liczbie ukrywa się żarliwe kochające i młode umarłe serce mojego prapradziada, ojca Bolesława . Złapano i stracono  blisko 1000  osób .

Około  38 000  skazano na katorgę lub zesłano na Syberię.

10 000  powstańców ratowało się ucieczką i   wyemigrowało.

Po upadku powstania Kraj i Litwa pogrążyły się w żałobie narodowej.  A dookoła szalał terror zaborcy.

Wilno zostało spacyfikowane przez oddziały  Murawjowa Wieszatiela.

5.08 1863 na stokach Cytadeli Warszawskiej zostali powieszeni członkowie władz Rządu Narodowego, m. in Romuald Traugutt.

   Zamykam wikipedię, i widzę tysiące powstańców, gdy padają pod kulami Rosjan. Wśród nich jest mój prapradziadek. Może umierał z nadzieją wolnej Polski. Może już wiedział , że walka jest rozpaczliwa a  ten największy polski zryw wolnościowy umiera razem z nim. …

Jego grób pozostał bezimienny.

Serce żony pękło z bólu, a syn Bolek żył  pielęgnując dobre rodzinne wspomnienia i swoje prywatne cierpienie…..

 


 Cytadela warszawska

 

 

Śladami mojego Taty. Powstanie Styczniowe.

 

 

Branka Polaków do armii rosyjskiej, 1863. Z zasobów Wikipedii

 

Mój przyszły pradziadek, Bolek zamieszkał na plebanii kościoła w Rakowie. Ojciec zginął walcząc w Powstaniu Styczniowym a matka w tym czasie zmarła. Mieli niewiele ponad 30 lat.

11 letni Bolek został sierotą . Dojrzewał w żałobie i samotności. Jedynym oparciem był dobry i mądry ksiądz Eustachy Karpowicz i muzyka, którą pozostawiła mu matka.

 

Najtrudniejsze były wieczory. Wtedy , gdy  ksiądz Eustachy Karpowicz wyjeżdżał do swoich parafian, cisza zalegała dom i wypełzała z każdego kąta.

Nikły płomień lampy naftowej nagle rozbłyskał i znikał na ścianach.

Za oknami czerniała noc, dochodząc do barw żałoby.

Żałoba była wszędzie.

 Bo niedawno upadło Powstanie Styczniowe , wielka nadzieja ożywiająca serca Polaków. Bolek nie mógł grać swoich ukochanych utworów Chopina , gdyż  za oknami chodziły czujne rosyjskie straże. I pilnie śledziły każdy krok syna powstańca.

Więc pozostały książki , z kartkami zużytymi od częstego czytania, wypożyczane ukradkiem od sąsiadów, Polaków. Ksiądz Eustachy czasami przywoził  jakieś konspiracyjne gazetki, ale rzadko wydawane , bo ludzie po tej porażce powstańczej zamknęli się w swoich domach i zajęli pracą organiczną, tj hodowali zwierzęta, uprawiali pole i wykonywali prace związane z konkretnym zawodem.

Wydawało się , że wszystko umarło, nawet nadzieja.

Któregoś dnia ksiądz  wydobył spod  przepastnej zniszczonej sutanny zrolowany druk. Gdy po upewnieniu się , że okna są dokładnie zasłonięte grubą tkaniną,  rozwinął ów rulon. I wtedy  ich oczom ukazał się wiernie odtworzony obraz zatytułowany „ Bitwa” z cyklu „ Polonia”. Razem odczytywali ten napis oraz nazwisko malarza-  Grottger  ,  namalowano w 1863.

I nagle  wszystko ożyło. I zmrożone żałobą serca zaczęły bić miarowo, a potem coraz szybciej i szybciej. Bo otworzył się czas wspomnień., do tej pory zamykany starannie, by nie wydostawał się ból.

I popłynęły opowieści o domu Bolka, o jego rodzicach , podjęto kiedyś nagle przerwane dawne  patriotyczne rozmowy , przypominano pieśni i muzykę.  

Okazało się , że jeszcze niewielki w czasie Powstania Styczniowego , bo 11 letni chłopiec, Bolek,  tak wiele zapamiętał i  wyczuwał nastroje w swoim domu. Informacje uzupełniał ksiądz Eustachy.

Już przed tym Styczniem 1863 roku , czuło się , że coś dziwnego zbiera się  w powietrzu. Narastał bierny opór Polaków, który nasilał represje ze strony Rosjan. Zwiększono częstość nocnych wizyt w Polskich domach , skąd  czasami nawet siłą, wywlekano młodych chłopców i wcielano do rosyjskiego wojska. Nazywano to nocną branką. Można sobie wyobrazić, jakim przeżyciem była dla młodych  polskich chłopaków , wychowanych  w duchu miłości do ojczyzny, służba wojskowa w znienawidzonym rosyjskim mundurze.

Potem zostawała tylko rozpacz rodziców , którym synów zabrano do wojska . I ich zbielałe z nienawiści do Rosjan usta .

W okolicznych dworkach w narastającej ciszy nagle ktoś zagrał   Chopina, ale muzyka milkła  , gdy nadchodził sygnał, że zbliżają się Rosjanie.

Więc cicho rozmawiano przez długie noce  i szeptano o tęsknocie za krajem, który zniewolony leżał pod jarzmem rosyjskim.

A teraz Bolek przypominał ten mroźny styczniowy dzień, gdy blady jak ściana ojciec oznajmił  swojej żonie , że podjął decyzję . Musi  iść do powstania. Ona już od dawna wiedziała , że będzie taka decyzja . Bo na to czekali tyle lat, czekali z nadzieją , bo  Polska żyła  w ich sercach.  Wierzyli , że przyjdzie  pora zwycięstwa i wolności, którą tylko sami mogą wywalczyć.

Bolek  obserwował rodziców. Matka stała oparta fortepian  i nieruchomo słuchała.

Potem tłumiąc szloch , powiedziała spokojnie , idź miły , zaraz spakuję trochę jedzenia, jakąś odzież.  

I poszedł a ona długo płakała tuląc syna.

 


„Bitwa” z cyklu Polonia, Grottger, 1864