Teksty brata-Zenona Łukaszewicza. Na moją prośbę….

Na moją prośbę Zenon napisał krótki tekst, który jest Jego własnym wspomnieniem lat dziecięcych i wczesnomłodzieńczych.  

Miał wtedy ponad 70 lat, był schorowany i już nie zachwycał stylem, tak jak kiedyś.

Ale powstał krótki dokument dawnych czasów, trochę odbiegający od tego co zapamiętałam z opowieści naszej Mamy. Teraz to już nie ma znaczenia, pamięć ludzka przecież jest ułomna, każdy inaczej postrzega i interpretuje nawet te same wydarzenia.

Ale ogólnie jest to właściwie potwierdzenie tego, co zamieściłam w tym blogu już wcześniej.

Urodziłam się po wojnie, więc opierałam się na opowieściach moich Rodziców, ale głównie Mamy. Lubiła opowiadać. Każda historia miała zawsze początek, rozwinięcie i ciekawe zakończenie. Powtarzała te opowieści wielokrotnie, ja słuchałam, czasami tylko jednym uchem, ale jednak pozostały we mnie.

Przepisuję słowa Brata ze wzruszeniem, gdyż w 20111 roku odszedł już do innego świata , przepisuję z  żalem, że już nie możemy pogadać…..