Tekst Zenona Łukaszewicza, mojego brata ( nigdzie nie publikowany)
Po latach lot nad własnym ziemskim losem, nad własną kołyską, nie jest ukojeniem i spokojem, ale wypełniają go niespodziewane turbulencje, wątpliwości nabierają cech groźnych grzmotów i przeszywających błyskawic. I taki oto lot spotkał mnie po siedemdziesięciu czterech latach pobytu na tym ziemskim padole.
Dodam, że ten lot wybrałem z własnej woli.
