Od momentu zakochania, moja Mama rozkwitła.
Wokół niej kręciło się kilku miejscowych młodzieńców, nauczycieli , m . in. późniejszy profesor hrabia Zdziechowski, ale jak wykazały dalsze losy, wybrała jednego, Wacława Łukaszewicza i była mu wierna.
A tymczasem jej ukochany wyjechał tak nagle jak przybył, wprawdzie z Wilna przysyłał piękne listy, ale widywali się rzadko.
I właściwie potem to już tylko kochała jego listy i wyidealizowany w sercu wizerunek.
