Kierunek serce królewskiego miasta Biecz…

Kochani moi! Pewnie zauważyliście ( lub nie) , ile czeka rozgrzebanych wcześniej tematów. A to Białoruś,  a to o Konopnickiej pisanie, czy terapia Wiechem z wędrówką po warszawskiej Pradze .

A tu stale nowe się otwierają. Tym razem obiecuję sobie, że będę konsekwentna i zakończę jeden wątek. Tamte poczekają, nie uciekną i kiedyś powrócą.

Może powrócą, bo tyle się dzieje w naszej Kaczolandii – i śmieszno i straszno się dzieje. Więc lepiej uciekać na emigrację wewnętrzną z tej Krainy , bo można się setnie poparzyć.

Tak sobie rozważając patrzę na już liściaste krzaczki czarnej porzeczki, agrestu i magnolię przed kwietnym wybuchem a tu jeszcze nieposadzone bratki. Też czekają, aż pewnie M. przyszpili i zmusi do działania w tym temacie.

Ale na razie spokojnie siedzę przed laptopem w bezpiecznej świtem zaznaczonej porze dnia , kosy mi śpiewają. A dookoła już szaleje wiosna. Mówię Wam, żyć nie umierać.

I znowu jesteśmy w Bieczu, gdzie było fajnie, i jest zacisznie, bo daleko i dawno . …

 

 

 

Kierunek serce królewskiego  miasta BieczZabytkiBiecza.png

Zabytki Biecza:
1. Fundamenty zamku na Górze Zamkowej
2. Kościół Bożego Ciała
3. Baszta kowalska
4. Dom Barianów-Rokickich wraz z basztą radziecką
5. Kromerówka
6. Ratusz z wieżą
7. Dawna Synagoga
8. Gród starościński
9. Szpital św. Ducha
10. Klasztor Franciszkanów
11. Szczątkowy kirkut

SzpitalSwDucha1.jpg

 

Ocalały XIV wieczny Szpital św. Ducha.

którego „ściany zachodnia i wschodnia są zdobione cegłą zendrówką. Od wschodu możemy oglądać dwa portale, od zachodu portal kamienny, obecnie zamurowany. Nad tym portalem znajduje się rzeźbiony w kamieniu orzeł jagielloński z datą 1487, prawdopodobnie przeniesiony z trzeciego zamku w XVII wieku.”

 

Kierunek serce królewskiego miasta Biecz .

Gdy już obejrzeliśmy niepozorną przydworcową kapliczkę, rozmyślając o biedaku.  kamiennym chlebie i Bogu karzącym złych ( opis powyżej, jeśli ktoś dopiero dzisiaj się włączył w czytanie mojej pisaniny), nadeszła pora ruszyć dalej.

Zarzucamy więc na ramiona  swoje plecaki, bo jesteśmy trochę staroświeccy i żadne kółeczkowe walizy nas nie kuszą, w ręce ujmujemy nasze kostury lub już nowoczesne kije do Nording Walking i patrząc w szczelinę pomiędzy wzgórzami Pogórza Karpackiego, zwaną  Obniżeniem Gorlickim,  ruszamy w górę. Prosto do Biecza.

Droga nas wiedzie zawsze ta sama, królewska, wydeptana stopami orszaków , obecnie nazywana ulicą Fuska, znanego bieckiego farmaceuty o którym dużo już tu  było. A wstępnie myślałam takie to mało romantyczne, ulica imienia farmaceuty. A tymczasem był to Człowiek tak niezwykły, że nie tylko ulicę jego imieniem nazywać trzeba. Zresztą , jeśli kto nie wierzy, niech zajrzy do poprzednich wpisów….

I dzisiaj właśnie sam pan Fusek doprowadza nas w pewne magiczne miejsce. Idziemy za nim, ledwie nadążając. Dokąd ach dokąd nas dziś wiedzie. Zaraz zobaczymy…

Gdy już jesteśmy w połowie wzgórzowego zbocza , nagle odbijamy nieco w lewo . I już widzimy gdzie czeka na nas trochę smętnie bardzo stary, zaniedbany obiekt .To szpital św. Ducha, mówi pan Fusek.  ( nr 9 na załączonym schemacie zabytków Biecza). Pomimo wyraźnego opuszczenia, jednak stoi dumnie. Bo służył ludziom przez wieki, ma wielkie zasługi i my go doceniamy.

I dalej opowiada nam pan Fusek.

Patrzcie państwo! Czy czujecie klimaty?

Bo ten  dawny szpital jest najstarszym  zachowanym budynkiem szpitalnym w Polsce!  Wprawdzie w Europie powstawały szpitale już w VIII wieku, w Polsce pojawiały się  w XIII wieku, ale dopiero w 1395 r. sama królowa Jadwiga ufundowała ten biecki i  wyposażyła tak, że był najznamienitszy  w naszym kraju!. Rajcowie miejscy i mieszkańcy nie tylko w pełni akceptowali, ale też bardzo się cieszyli, bo potrzeb było bez liku. Miasto wtedy liczyło już 3000 mieszkańców i grasowały choróbska wymagające izolacji chorych. Zachował się odpowiedni dokument z tamtych czasów, w którym zapisano, że królowa ofiarowuje plac koło murów  gdzie przedtem stał zamek, ale niestety  spłonął w pożarze w 1388 r. Królowa zwolniła też z podatków sąsiedni folwark w Libuszy z 3 stawami rybnymi. To był duży wkład w działalność szpitala.

Następni królowie : Kazimierz Jagiellończyk, Zygmunt Stary i Stefan Batory,

dokładali swoje „cegiełki”, by szpital nie tylko trwał, ale się rozwijał aż stał się najbogatszym w kraju i najlepiej wyposażonym. Swoją drogą ciekawe jest jak wyglądało owe wyposażenie? W dzisiejszych czasach sprzętu jest multum, ale bywa że źle zarządzany i przez większą część doby stoi bezczynnie. Och, myślę, że królowa Jadwiga by nie dopuściła do takiej sytuacji. Ale ona sobie śpi w krypcie wawelskiej i nie ma zamiaru wchodzić w paradę obecnym władzom, chociaż pewnie w grobie się przewraca słysząc o kolejnych reformach, które nam lada moment zafundują…

A tak w ogóle to wówczas zajmowali się szpitalami zakonnicy. Powstawały tzw. parafie szpitalne z własnym kościołem , nazywane w starych źródłach- prepozyturami. 

I aż dziw bierze, że biecki szpital trwał w swoim pierwotnym stanie aż do XIX wieku, kiedy to przeprowadzono  remont i do 1950 roku korzystali z niego biedni, a następnie został przekazany szkole średniej na internat dla chłopców. Po wybudowaniu nowego gmachu liceum, opuszczony szpital zaczął popadać w ruinę. 

W latach 80 XX wieku podjęto próbę remontu, ale wobec zawirowań politycznych remont przerwano. Następowała dewastacja do takiego stopnia, że pozostały tylko mury i dach. Obecnie, jak piszą w Wikipedii jest ponownie remontowany. Jakoś nie dostrzegamy żadnego remontu, ale może jednak tam działają jakieś niewidzialne duszki remontowe .

Ze szpitalem, jak zwykle bywało połączony był Kościół św. Ducha. Jednak zaniedbywany, stopniowo umierał, popadał w ruinę i ostatecznie rozebrano go pod koniec XVIII wieku.

      Ale koniec opowieści,  mówi pan Fusek już nieco zniecierpliwiony, bo ziółka właśnie na zboczu pachną i niedługo pora zbierać, a wszystkie legendy jeszcze nie  spisane, a apteka zostawiona na bożej łasce, a może trzeba o coś tam walczyć . Uspokajamy, łagodzimy , mówimy, że jak na razie czasy spokoju w kraju, więc nie musi dążyć z orężem. Bo był człowiekiem bojowym . Ale on nam nie dowierza, kręci się niespokojnie i mówi, pora działać. Milczymy, gdyż w obecnej sytuacji już nawet ekolodzy milczą , nie przywiązują się do wyrąbywanych drzew łańcuchami. Są, ale jakby ich nie było. Już nawet panu Fuskowi nie opowiadamy o czym niedawno się dowiedzieliśmy. Duży fragment pięknego parku naprzeciwko kliniki przy ul. Karowej ogrodzono upiornym wysokim betonowym murem . Bo to czyjaś własność. Jak to możliwe, by miejsca tak ważne w mieście dostępne wszystkim i radujące oko oraz filtrujące złe powietrze, zdominowali dawni właściciele albo i nie właściciele, a my  wszyscy pokornie pochylamy głowy . No cóż. Takie czasy przyszły. I w takich czasach przyszło nam żyć….łza się kręci w oku albo jak widzę kogoś z was furia ciska. Na nic to, łzy i furia….

Tego nie opowiedzieliśmy panu Fuskowi, bo już przestępował z nogi na nogę. 

A jeszcze miał nam pan pokazać wspaniałą basztę gdzie teraz Muzeum i opowiedzieć o jedynej w Polsce dawnej szkole katów. Obiecuje, że tak będzie, zaprasza do swojej apteki i dalszej wędrówki po mieście.  A popatrzcie sobie jeszcze, mówi,  posiedźcie na wiosenniewesołozieleniejącej już trawce albo na  murku, podumajcie o ludziach szlachetnych i dawnych czasach. A potem nie zapomnijcie zajrzeć do Kościoła św. Anny……gdzie są piękne witraże sporządzone wg malunków samego pana Matejko. Uszy nam płoną. Ależ niespodzianka, wszystkiego o Bieczu nie dało się przeczytać. Cieszymy się, będę czekał z kawusią wonną, zapewnił. Byle nie z ziółkami odpowiadamy ze śmiechem. Będą ziółka, będą, mruczy pod nosem. Ale tego już wszyscy nie słyszą. I dobrze…

 

królowaJadwigaAndegaweńskaMarcelloBacciarelli.jpg

( od 12 roku życia !!!) Królowa Jadwiga Andegaweńska – obraz namalował Marcello Bacciarelli w XVIII wieku ( chyba z wyobraźni? nie wiem, nie doczytałam, czy są jej podobizny z epoki.) Pewnie wtedy miała te 20 lat, gdy fundowała szpital w Bieczu

 

NagrobekJadwigiAndegaweńskiejKatedraWawel.jpg

 Nagrobek królowej Jadwigi Andegaweńskiej w Katedrze na Wawelu, wykonany w 1902 roku przez Madeyskiego. Zmarła trzy lata po  wybudowaniu Szpitala w Bieczu. Została pochowana wraz z córką….mój Boże….

Wszystkie zdjęcia z netu.