I jeszcze kilka zdjęć z mojego dawnego szpitala, wykonanych w czerwcu 2013 roku. Gdy wchodziłam do tego budynku, czułam przyspieszony rytm serca. Pozostał moją jedyną taką miłością….o jego historii i ludziach napisałam wcześniej w tym samym rozdziale…

Szpital po prawej

Szpital po prawej, widok z ul. Śliskiej. W głębi po lewej wieżowiec proj. Libeskinda w budowie…

Widok od Siennej. Opisywany już przeze mnie taras na drugim piętrze, gdzie w czasie, gdy tam pracowałam, chore niemowlęta nabierały sił po przebyciu ciężkiej infekcji jelitowej…

Ten sam taras, widok od Śliskiej.

Ocalałe szczątki tablicy upamiętniającej darczyńców….
Klatka schodowa, którą przemierzałam niezliczoną ilość razy, często biegiem, pędząc na pomoc chorym dzieciom…
..widok z poziomu trzeciego piętra..

Droga do nieba…

…a może to odwiedziny zaprzyjaźnionego ducha…górny taras w koronach drzew…
