
„W drodze na Syberię”,Artur Grottger, 1867. Kopia obrazu znajdującego się w Muzeum Narodowym w Poznaniu.
Któregoś dnia Bolek jak zwykle siedział przy stoliku , na którym lampa naftowa rozrzucała niewielkie migotliwe światełko. Zaczytany, nawet nie usłyszał jak cicho otworzyły się drzwi plebanii. Nagle poczuł ciepłą dłoń na ramieniu . Obok stał ksiądz, jego jedyny opiekun. Bolek podniósł głowę i zobaczył w oczach księdza starannie ukrywaną rozpacz .
Wstał gwałtownie i po męsku , odważnie mimo swoich 11 lat zadał pytanie. Co się stało?
Chłopcze, bądź dzielny, dzisiaj Twoja rodzina, rodzina wuja Rodziewicza z pobliskiego majątku zostaje wywieziona na Syberię. Podobno przechowywali broń przeznaczoną dla powstańców.
Zapytał, a co z Ciocią?, bo zapamiętał, że spodziewała się kolejnego dziecka. Rosjanie wykazali wielką łaskawość, zabrali ojca dziecka, zostawili matkę, by tutaj urodziła. Za kilka miesięcy , po porodzie , będzie musiała zostawić dziecko u rodziny i zostanie specjalnie dowieziona na miejsce syberyjskiej zsyłki.
Bolek słuchał, ale nie płakał, bo może zabrakło już łez …
W mroźnym styczniu 1864 roku urodziła się Maria Rodziewicz, późniejsza pisarka. Po dziecko przyjechali krewni i wychowywali z resztą rodzeństwa Marii . Ich majątek został zabrany i tak jak wiele innych, okolicznych oddany w ręce właścicieli Rosjan. Ci nowi sąsiedzi byli niechętni Polakom , prymitywni , butni, pewni siebie i co najważniejsze obcy kulturowo …
Losy rodziny mojego pradziadka, Rodziewiczów podzieliło około 38 000 uczestników Powstania Styczniowego , których zesłano na katorgę lub na Syberię.
Wydarzenia z dzieciństwa zahartowały mojego pradziadka. Bolesław Rodziewicz dojrzał w przyspieszonym tempie .
Mimo wszystko był chłopcem pogodnym.
Może muzyka , którą ofiarowała mu przed śmiercią matka, może jej czułość sprawiła, że żył normalnie.
W dalszym ciągu grał w kościele na organach. A wiernym się zdawało , że organista jest aniołem, który ich prowadzi do Boga….

Autentyczna kibitka. Cytadela Warszawska.