W tym czasie pracowałam też w poradni pediatrycznej, dokąd mnie przeniesiono z przydzielonej mi przychodni internistycznej.
Przyczyna była prozaiczna, gdyż zachorował ktoś z pediatrów i zdecydowano , że muszę tam zapełnić przysłowiową dziurę.
Swoją drogą , to była odwaga, by podjąć taką decyzję i pozwolić na samodzielną bardzo odpowiedzialną pracę z małym pacjentem tak niedoświadczonej lekarce.
Jedynym argumentem, jak mniemam , był fakt, że posiadałam już dwoje dzieci i byłam w ciąży z trzecim co być może stanowiło jakąś gwarancję nadziei że sobie poradzę a przede wszystkim nie przegapię jakiejś poważnej choroby.
