Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej- Jakubowicz. Kilka słów o autorce( 2 )

 

Dopiero teraz , gdy nawiązałam kontakt z dr Moniką Czachorowską , dowiedziałam się , że dr Baśka, bo tak ją nazywałyśmy, żyje i można z Nią pogadać.

Dr Monika, która ma z nią stały kontakt przestrzegała mnie, że Baśka jest chimeryczna ( o czym zresztą wiedziałam), obecnie w dość kiepskiej formie fizycznej, ale zachowała wielką jasność i lotność umysłu. Zadzwoniłam więc z niejakim lękiem, mając w sobie niepokój, że nie zechce ze mną rozmawiać, może nie przypomni mnie albo nie wyrazi zgody na publikację spisanych przez Nią dziejów szpitala . Okazało się, że moje lęki były nieuzasadnione. Po tylu latach doskonale mnie pamiętała, wiedziała, że mam dużo dzieci , że kiedyś nawet zorganizowała spotkanie koleżeńskie w swoim mieszkaniu przy ul. Zajęczej, na którym też byłam. Tak więc opowiedziałam Jej o moich poszukiwaniach śladów naszego szpitala, o tym, że znalazłam o Niej informacje w necie ( o których napiszę później ) i przedstawiłam swój plan zamieszczania jej art. w moim blogu. Szkoda, by pozostał gdzieś w niedostępnej zwykłym ludziom bibliotece. Początkowo chciałam założyć odrębny blog pod Jej nazwiskiem, ale napotkałam jakieś niespodziewane przeszkody techniczne, więc zrezygnowałam i dobrze zresztą . Mój pomysł zaakceptowała w pełni, pozostawiła mi tzw.  wolną rękę w podejmowaniu decyzji, jednym słowem uzyskałam Jej aprobatę . Nie ukrywam, że sprawiło mi to wielką radość, bo materiał jest znakomity i niebawem przystąpię do wrzucania go fragmentami.

Ostateczną rozmowę odbyłam z Panią Dr Moniką Czachorowską, zaakceptowała  mój pomysł  i zgodziła się, by tutaj również się znalazł  Jej bardzo ciekawy artykuł….ale to będzie później….

 

 

Na medycznej ścieżce. O dr Marii Barbarze Chmielewskiej- Jakubowicz.

 

Na przestrzeni minionych lat spotykałam się kilkakrotnie z Panią dr Czachorowską, byłym ordynatorem Oddziału Neuroinfekcji nieistniejącego już szpitala im Dzieci Warszawy przy ul. Siennej 60 /Śliskiej . Było to w czasie  zebrań pediatrycznych, gdzie miała wykłady. Wspaniale się trzymała, wyglądała prześlicznie i jak zwykle pięknie mówiła. Zawsze witałyśmy się ciepło. Ostatnio już się nie widywałyśmy, ale zawsze o Niej myślałam z rozrzewnieniem. I oto teraz, szukając śladów mojej Siennej, ponownie nawiązałam z Nią kontakt. Rozmawiałyśmy przez telefon. Jeszcze pracuje jako neurolog. To Ona opowiedziała mi o koleżance dr Baśce, jak ją nazywałyśmy w tym szpitalu. Czyli o Marii Barbarze Chmielewskiej- Jakubowicz o której już wspominałam w tym blogu. Dowiedziałam się, że była nie tylko wspaniałym pediatrą i ciekawym esperantystą, jaką znałam w czasie wspólnej pracy, ale również sanitariuszką  w Powstaniu Warszawskim a przede wszystkim znakomitym kronikarzem.

 

Dr Baśka pracowała przez całe swoje życie zawodowe na Siennej i od początku prowadziła  kronikę tego szpitala . Swoje opracowania na ten temat umieszczała w końcu lat 70 ubiegłego wieku w „ Pediatrii Polskiej” ( 1978, nr 6 s. 689), w  czasopiśmie „ Szpitalnictwo Polskie” ( 1978, nr 22), w „ Służbie Zdrowia „( 1978, nr 37,19), w „ magazynie Historycznym Farmacji i Medycyny”( 1995, nr 2, s.30 i 1995, nr 3,s. 56),  by ostatecznie wydać całość w roku 1998 w nr 2  „ Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego”.

 

Szukałam w necie tego numeru Pamiętnika, ale jest w Bibliotece Szczecińskiej, do której możliwy jest dostęp tylko dla naukowców z Wielkopolski i to za uiszczeniem opłaty. Pokonanie tej bariery było więc niełatwe.

 

 I okazało się , że Pani dr Monika ma xero tego artykułu . Przekazała mi , za co Jej serdecznie dziękuję.