Dawno nie gościłam, Ciebie , Mariolko. Ale tematy spisywane tu na gorąco, przysłoniły Twój ważny tekst, który milcząco czekał.
A temat to poważny, powinien się znaleźć na miejscu czołowym. Bo może do tej pory już Ktoś z naszych Przyjaciół czy choćby przypadkowych Czytelników tego bloga – by skorzystał – oczywiście jeśli jeszcze o tym nie wie.
Na marginesie tematu, stale powtarzam, że dopóki żyjemy, zawsze czegoś nowego człek się dowie – jednym słowem warto żyć !!!
Gdy na początku 2016 roku pisaliśmy z Jurkiem artykuł, który można otworzyć linkiem : http://www.standardy.pl/artykuly/profilaktyka/81 – wplatałam tam swoje obserwacje z pierwszej pracy – w przychodni rejonowej – internistycznej ( lata 1971- 1975) , a głównie geriatrycznej oraz doświadczenia w opiece nad leciwymi schorowanymi Rodzicami – nie wiedziałam nic o Kopercie Życia. Biję się w piersi !!! Zresztą ta idea dotarła na Mazowsze dopiero po 2015 roku … jak zwykle Wschód daleko w tyle za Zachodnimi terenami Polski, gdzie ta idea pojawiła się wcześniej .
No tak – Poznań inny niż Warszawa ( ale o tym będzie moja późniejsza opowieść ) ….
Potem tematem się nie interesowałam i dopiero teraz Mariolka otworzyła mi oczy. Dzięki, Kochana…
A było tak : kiedyś dostałam od Mariolki mail następującej treści :
Zosiu nie wiem czy pisałam o akcji „koperta życia”
Kopertę życia wymyślił i zastosował Poznań może 10 lat temu może trochę więcej
– na lodówce – magnes z czerwonym krzyżem jako znak – że w lodówce jest koperta
w kopercie dane : imię , nazwisko, kontakty do bliskich i leki które dana osoba bierze … ( teraz można ściągnąć z internetu gotowe wzory krótkiej historii chorób albo zamówić gotowe z kopertami i magnesami na lodówkę – przyp. Z. K. )
Gdy ja sama już o wszystkim się dowiedziałam, powieliłam przed 2 laty – sprawę „nadałam ” w zarządzie powiatu i zrobili też tak…. na początku tego roku był finał akcji….
….. sprawdziło się to u mamy – złamała nogę i gdy lekarz PR zadzwonił do mnie – już wszystko wiedział dzięki Kopercie – choć w tym wypadku dobrze, bo mogłam osobiście udzielić mu wyjaśnienia . Ale gdybym nie była dostępna pod telefonem ? ….
– seniorzy – zwłaszcza ci którzy mieszkają sami – chwalą to, wiem że już korzystali z koperty !!!
– a pracownicy Pogotowia Ratunkowego i Straży podchwycili i zaakceptowali od razu – wiem – że gdy jadą – sami szukają koperty !
Miałam zajęcie – rozwoziłam koperty i instrukcje po całym powiecie…..
……może to robiłam dla ludzi ( w straży i pogotowiu mówili że w stresowych sytuacjach nie mogą dowiedzieć się najprostszych rzeczy ) …..
…. nic wielkiego nie zrobiłam – spapugowałam tylko mądrych poznaniaków 🙂
Ale też ja miałam z tego dużo radości…..
odwiedziłam kolegów ze wszystkich ośrodków – zawsze kawa, pogaduchy, wspomnienia 🙂
……czas minął szybciej …
…teraz mam pisanie za które dziękuję
no i tak czas emerytki lepiej minie 🙂
( no tak, Mariolka pisała ten list przed urodzeniem się Jej Drugiego Wnuka – Błażeja – teraz już chyba długo nie będzie szukała nowego zajęcia – choć i tego nie jestem pewna , bo już trochę poznałam Jej Aktywność i Niespokojną Naturę … 🙂 )
kochana – to co piszę jest Twoje i możesz robić co tylko chcesz z tym
a jeżeli dzielisz się tym z PANEM PROFESOREM ( czyli naszym Kolegą Jerzym T. Marcinkowskim – przyp. Z. K. ) – to czuję się zaszczycona! 🙂
Mam nadzieję że i on mnie za surowo nie oceni 🙂
widzisz jaki ja mam respekt przed mądrymi ludźmi?! 🙂
Ostatni fragment listu początkowo zamierzałam wyciąć – ale doszłam do wniosku , że jest niezbędny, by pokazać Duszę Mariolki. Ona – jak zresztą zwykle – nieco żartobliwie , z dystansem ( podkreśliłam uśmiechniętymi ” buźkami : ) – wyraża swoje ciepłe myśli i Pięknie Integruje Ludzi ( co też wynika z Jej opowieści o spotkaniach z kolegami w terenie, niejako przy okazji … ) .
I wszyscy są radzi – radzi to za małe słowo – wszyscy są Szczęśliwi z Tobą, Mariolko 🙂
Usiłowałam ( bezskutecznie zresztą ), odnaleźć informacje w necie na temat historii KOPERTY ŻYCIA . Wszyscy uznają, że nie wiadomo kto i kiedy był pomysłodawcą. Jak mniemam, samo życie ją wymyśliło – a dokładnie jakiś anonimowy pracownik Pogotowia Ratunkowego – może zdeterminowany nieskutecznym działaniem wobec niewiedzy o ratowanym człowieku. Zrozpaczony nieskuteczną reanimacją – popatrzył na lodówkę i powiedział – mam to miejsce – ogólnie dostępne, zwykle jedyne w mieszkaniu i bezpieczne – bo wszak żarłoki się nie pożywią plastykową kopertą !!!.
Ale hamuj Klarka, na poważnie podaj jedynie znany fakt – otóż jednoznacznie wiadomo, że w 1981 r. oddział Czerwonego Krzyża w Sacramento zaczął propagować w Kalifornii pomysł KOPERTY ŻYCIA ……
Pod podanymi linkami można znaleźć garść informacji a także wzory do skopiowania
https://kopertazycia.com.pl/wzor-koperty-zycia/
wyborcza.pl/…wyborczej-koperta–zycia-powie-za-ciebie-gdy-ty-nie.html
zdjęcia Mariolki – już tu zamieszczane, ale moje bardzo ulubione – pierwsze z netu – z Posiedzenia Rady Gminnej, lata 90 ubiegłego wieku i młodziutkiej – filuternej – z lat 60 XX wieku….
zdjęcia Kopert Życia z tekstów ww linków








