Opowieści mojej Mamy. Rzetelne przygotowanie do zawodu nauczyciela.

Uczennice Seminarium Nauczycielskiego poznają różne tajniki skutecznego nauczania. Po wojnie, gdy Mama uczy w Szkole Podstawowej w Gorzowie, zwaną Ćwiczeniówką, prowadzi lekcje, na których obserwatorami są uczniowie Liceum Pedagogicznego a potem Studium Nauczycielskiego. Wykładowcy tych szkół średnich lubią  Jej lekcje. Mama ma ich dużo i pamiętam jak w domu opracowuje konspekty swoich lekcji i także planowanych lekcji, które muszą prowadzić przyszli nauczyciele. Przybywają oni do naszego domu i w wielkim skupieniu przygotowują się do nich. Potem Mama ocenia jakość i styl przeprowadzonej przez młodzież lekcji. Jej głos jest ważny w ogólnej ocenie studenta.

Jeszcze długo po przejściu na emeryturę i po przeprowadzce do Warszawy, Mama otrzymuje okolicznościowe pocztówki od tych wykładowców. Niestety nie zachowały się bardzo miłe kartki od ówczesnego dyrektora Studium Nauczycielskiego pana Jodki, szkoda.

Podobno, gdy władze oświatowe wprowadzały kolejne reformy nauczania, nie zawsze były one zrozumiałe dla nauczycieli. Przychodzili wówczas do Mamy i prosili o wyjaśnienie. Te reformy nie były dla Niej żadnym odkryciem, przecież tego uczyła się w swoim przedwojennym Seminarium.

Śladami mojego Taty. Świat lalek Michaliny.

 

Lalka turecka.Zbiory własne.

 

Przysiedli na podłodze. Michalina kolejno przedstawiała Bolkowi swoje kukiełki. I o historii każdej umiała ciekawie opowiedzieć.

Nieomal wszystkie były jej dziełem.  

Oglądała obrazki w starych książkach i wynajdowała postaci, które mogła odtworzyć. 

Tym tematem interesowała się od wczesnej młodości a właściwie dzieciństwa. Początkowo pomagała jej mama, udzielając porad.

W ten sposób Michalina opanowała technikę  wyrobu lalek.

Twarzyczki a czasami całe korpusy ulepiała z ciasta, które po wysuszeniu malowała  na różne barwy. Niektóre lalki miały główki wyrzeźbione w drewnie, bowiem początkowo zaangażowała do pomocy starszego brata. Sama trochę się bała manipulowania dłutem, więc wolała zlecić to komuś innemu.

A że była stanowcza i umiała ładnie prosić, nikt nie odmawiał pomocy.

W ten sposób powstały lalki wzorowane na rycinach kobiet tureckich, sardyńskich , a nawet brazylijskich i kubańskich. Modeli zwierzątek nie musiała daleko szukać, ponieważ obserwowała przyrodę, która ją otaczała.

Potem układała różne historie, częściowo opierając się na bajkach, które opowiadała jej mama przed snem. Te wieczory z wczesnego dzieciństwa były bardzo ważne dla Michaliny, bo rozbudowały jej wyobraźnię. Zawsze myślała obrazami, które trwale zachowywała pod powiekami.

 

 

Lalki przywiezione z Brazylii