Uwielbiam te zdjęcia !!!! 🙂
Wczoraj moje urodziny, dziś śp. Krzysia Urbańskiego i refleksje smętnawe nad upływem czasu, nieuchronnym losem jakże często niesprawiedliwym….
I w takiej sytuacji przyszła mi z pomocą – kto? – oczywiście Mariolka i Jej lekkie teksty, z uśmiechem a jednocześnie z życia wzięte …..
Zapraszam do poczytania – miłego weekendu 🙂
któregoś dnia dostałam taki mailik od Mariolki :
witam w ten piękny ranek
Tadeusz jeszcze zmęczony śpi więc ja chcę być cicho by go nie budzić – nie kręcę się po mieszkaniu ( Mariolka kiedyś pisała, że Jej Połowa czyli Tadeusz bardzo intensywnie dyżuruje i chyba nadal jest ordynatorem oddziału neonatologii w mieście sąsiadującym z Kępnem – przyp. Z.K.)
co pozostaje w tej sytuacji ???? – komp
a przy kompie wpadło mi wspomnienie to opiszę – następna głupotka :
był w szpitalu „sprytny” pracownik od sprzątania terenu
chłop lubił odwiedzać bary i pić napoje wzmocnione w większych ilościach
mieszkał daleko , w polu
znalazł więc sposób na łatwiejsze powroty do domu
dzwonił z baru że w danym miejscu leży nieprzytomny a potem tam się kładł i czekał
gdy przyjechała karetka kazał odwozić się do domu …. 🙂
… któregoś dnia mam dyżur, wezwanie do nieprzytomnego na drodze
zajeżdżamy na miejsce – Bernard
sanitariusz mruga do mnie, podchodzi do Bernarda, chwyta przegub i mówi : pani doktor – on nie żyje
podchwyciłam temat i mówię dajcie nosze, musimy zabrać – nie zostawimy go tutaj – Bernard nie żyje
– dają nosze, kładą go – Bernard nie daje oznak życia
gdzie wieziemy ?
do kostnicy- nadal zwłoki
podjeżdżamy do szpitala po klucze od kostnicy – nie ma zmiany – Bernard nie daje oznak życia …
otwierają drzwi kostnicy – nadal nie ma reakcji – Bernard nie daje oznak życia …
biorą nosze – są na schodach do wejścia i nagle przerażony Bernard gwałtownie zeskoczył z noszy – puścił soczystą wiązankę i biegiem się oddalił 🙂
nasz śmiech był nie do opanowania
ale telefony o nieprzytomnym się skończyły 🙂
no to pośmiej się trochę dzisiaj bo wierzę że jak pomyślisz sobie o tej sytuacji i wyobrazisz sobie uciekającego z noszy Bernarda to uśmiech na twarzy Twojej i męża się pojawi
miłego dnia
Zdjęcia małej i dużej Mariolki są własnością Marii J. Nowakowskiej. A kotów- własne .





