Zanurzenie w historii Kujaw ( 2 )

 

 

Był wiek III p.n.e.

Wtedy gdy Rzymianie budowali swoje imperium a potem organizowali wyprawy nad Bałtyk po bursztynowe złoto, służące chyba jedynie do ozdoby, na terenach Kujaw i całej obecnej Polski i Zakarpacia żył sobie lud o jednolitej kulturze, nazwanej przez archeologów przeworską ( od miasta Przeworsk, gdzie odkryto pierwsze ślady tej ludności.). Ludzie przybyli tutaj prawdopodobnie z Pomorza a niektórzy uważają, że byli potomkami Wandalów. Byli oni bardzo przywiązani do swojej kultury , nie ulegali wpływom wędrujących przez ich tereny  Rzymian i zachowali swoją indywidualność.

Była to epoka nazywana żelazną.

 Już wtedy w okolicach gór Świętokrzyskich wydobywano rudę żelaza z której wytapiano żelazo. Przewożono je do wszystkich miejsc, gdzie mieszkały ludy przeworskie. Badania metalurgów udowodniły, że ponad 60 % ich wyrobów żelaznych produkowano ze świętokrzyskiego żelaza .

W tym miejscu pozwolę sobie na dygresję, co zresztą zdarza mi się często. I już zwyczajowo proszę o wybaczenie….

Otóż przypominam sobie naszą wycieczkę z wnuczkami w Góry Świętokrzyskie. Właśnie zaczynał się XXI wiek. I wstyd  się przyznać, że dopiero wówczas się dowiedziałam o świętokrzyskich dziwach. W latach 70 XX wieku widocznie byłam tak zajęta edukacją , rodzeniem i wychowywaniem dzieci, że umknęły mi różne ważne informacje. Otóż właśnie w tych latach analizując zdjęcia  lotnicze tych terenów  zauważono rude plamy na ziemi. Dokonano wizji lokalnej , zbadano te miejsca, i odkryto umieszczone w ziemi piece hutnicze- tzw. dymarki. To znalezisko pobudziło ludzi do rozmyślań nad fenomenem fantazyjnym ponoć który polegał na wizjach najprawdziwszych sabatów czyli zlotów czarownic w tych górach. Legendy o nocnych ich igraszkach przetrwały całe wieki. I teraz tajemnica została z dużym prawdopodobieństwem wyjaśniona. Mieszkańcy tych okolic naprawdę nocami widywali tajemnicze niebieskawe ogniki rozrzucone u podnóża i na zboczach gór. Lękali się tam chodzić i sprawdzać. I tego właśnie oczekiwali hutnicy. Żelazo było tak cenne, że ludzie którzy zajmowali się wytapianiem tego metalu z rud, pilnie strzegli tajemnicy stosowanych metod.  Żelazo więc wytapiano tylko nocą a płonące niewielkie piece hutnicze umieszczone w ziemi sprzyjały utrwalaniu legendy o czarownicach.  Uwielbiam Góry Świętokrzyskie , takie niewielkie, że przejść je można jednego dnia, stareńkie z czarownicami w tle i innymi miejscami znacznymi, o których pisać nie pora teraz… Opowiadam o tym tak obszernie , bo może nasi przyjaciele z Białorusi nie znają tej historii. A może jednak znają, bo są ludźmi zainteresowanymi dookolnym światem ….

Ale odrywam się od tej przydługiej dygresji, która mnie w stan rozmarzenia wprawiła i opowieść o ludziach kultury przeworskiej będę kontynuowała. Tak więc jak już napisałam powyżej , na terenach obecnych ziem polskich w tym bardzo interesujących nas Kujaw z Ciechocinkiem oczywiście włącznie od III wieku przed nowa erą do VI wieku po urodzeniu Chrystusa panowała kultura przeworska.

 I w tych to czasach, gdy w innej części świata, wśród Żydów gorzały emocje , pojawiali się różni prorocy którzy zapowiadali przyjście Zbawiciela Świata, oj, kotłowało się tam , kotłowało, ludziska w tych rejonach nic o tym nie wiedzieli, czcili swoich bożków, zajmowali się hodowlą bydła , uprawą ziemi,  lepieniem wyrobów ceramicznych delikatnych stołowych jak i chropowatej zastawy kuchennej, wyrabianiem różnych przedmiotów z żelaza i zwyczajnym życiem domowym i rodzinnym. Ot, zwykli ludzie, tacy jak my. Cierpieli, chorowali, rodzili dzieci, kochali. Budowali swoje domy częściowo zanurzone w ziemi, tzw. półziemianki z dachem podpartym palami drewnianymi, zmarłych zwyczajowo palono, potem tradycyjnie chowano . W grobach archeolodzy znajdowali różne przedmioty –zmarłym  mężczyznom zostawiano w darze : broń, ostrogi, nożyce, brzytwy, osełki, narzędzia kowalskie, klamry do pasa, kobietom zaś : żelazne zapinki drucikowate, klamry, przęśliki i noże sierpikowate.

Inne żelazne przedmioty z epoki znajdowane na tych terenach to: umba z kolcem, czyli drewniana tarcza wojownika z metalowymi okuciami i centralnie położonym żelaznym kolcem, to wymienione już klamry do pasa ( sztabkowe i zawiasowe), koliste sprzączki, nożyki o zaokrąglonym kształcie a także zestawy narzędzi jak młotki, pilniki, kowadełka, obcęgi a także zestawy toaletowe – nożyce, półksiężycowate brzytwy, szczypce. Zastanawiałam się nad tą tarczą wojownika. Jakoś nie znalazłam informacji na temat wypraw wojennych tych ludzi. Na podstawie opisów byli raczej łagodni i pracowici. Może jednak czuli jakieś zagrożenia z zewnątrz i posiadali wojsko?

I tak nadchodził wiek IV naszej ery. Właśnie następował zmierzch starożytności a rozpoczynało średniowiecze. Upadało Cesarstwo Rzymskie. A jedną z przyczyn były najazdy obcych plemion…..cdn

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *