Oglądam zdjęcia w starym rodzinnym albumie. To mój Tato, sam wkleił i opisał własną ręka te fotografie. Na pierwszej ma 24 lata, na drugiej- 37- jest po pobycie w obozie koncentracyjnym. Wymizerowany, chudy, chory z wyblakłymi zapadniętymi oczami- ale żyje….Na trzecim zdjęciu już zdrowy 45 latek…
W Szkole , gdzie uczyła moja Mama, w Gorzowie przy ul. Estkowskiego powstała Izba Pamięci. Wówczas Tato oddał tam swój pasiak , odzienie z obozu koncentracyjnego z naszytym numerem obozowym. Jakże dobrze go pamiętam i jeszcze czuję w palach dotyk tej tkaniny. Szorstkiej, grubo i rzadko tkanej nieomal z okami przez które można było widzieć co jest po drugiej stronie. Ileż przeżyła, przetrwała widziała marsz śmierci i próbował ratować przed zimnem wiatrem i mrozem. To niesamowite, że ochroniła Tatę, a może to zadziałał tylko jego silna wola….
Nie wiem, jakie były dalsze losy tej Izby Pamięci, co się z nią i eksponatami stało. Pewnie wszystko już zniknęło z powierzchni ziemi i tylko pozostała moja pamięć…..


