Na medycznej ścieżce. Lalka.

wtorek, 03 stycznia 2012 6:47

Gdy już podjęłam decyzję, że zostanę lekarzem, poważnie zaczęłam się przygotowywać do tego zawodu. Początkowo ulubionej, zresztą jedynej, szmacianej lalce rysowałam kolorowe linie na brzuchu. Kiedyś używając nożyczek do paznokci wykonałam jej operację . Odkryłam z przerażeniem, że z brzucha lalki wysypują się trociny. Lalkę uratowała moja Mama, wykonując przepiękny szew. Ja jeszcze nie umiałam szyć, zresztą byłam zbyt wystraszona. Przez pewien czas pielęgnowałam lalkę. Przecież miała  jeszcze świeży szew !  Ale gdy uznałam, że jest już zupełnie zdrowa, pojawiały się kolejne „ choroby” wymagające wykonania przeze mnie operacji. Ale pomna wcześniejszego doświadczenia nie używałam już nożyczek. Pozostały kredki …… Moja „praktyka lekarska „ trwała długo. Aż przyszedł czas, gdy zabawy lalkami przestały mnie już interesować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *