Potęga naszych genów


Urodziliśmy i jesteśmy to zasługa genów naszych przodków !!!

Bo kolejne pokolenia przed nami, protoplaści nasi nie tylko przetrwali czasy licznych tragicznych epidemii a także wojen ale też nas spłodzili. Nas, pięknych i mądrych 🙂

Damy radę Kochani i teraz w tym trudnym czasie !!!. 

Tak sobie dziś pomyślałam współpracując  od kilku miesięcy nad podręcznikiem higieny. Zatrzymałam się w XIV wieku, przy pandemii dżumy bo zachwyciłam się mądrością naszych przodków, ich myśleniem które nam przekazali no i siłą genów naszych.

Już w czasie pierwszej epidemii dżumy, jeszcze w VI wieku, ludzie lubili handel i pewnie tak jak my przygodę. Wędrowali więc przez kontynenty i któregoś dni przywlekli do Europy zarazę zwaną wtedy „ czarną śmiercią”. Pierwsza fala dżumy jakoś minęła. Przetrwali nasi czego jesteśmy dowodem 🙂

A gdy otworzył się w XIV wieku wielki gęsto uczęszczany szlak wiodący z Chin na nasz kontynent, razem z futrami  przywędrowały ciekawskie pchły. I nie ich wina, że miały w swoim przewodzie pokarmowym bakterię- pałeczkę o dźwięcznym zawołaniu- Yersinia pestis   i bardziej ponurym- dżuma.  I nie pchły winne, że musiały podgryzać człowieka, czy wydalać do przygotowanych potraw swoje resztki niestrawione- bo tak je bozia stworzyła. . Po prostu nie ich wina.

Jeśli wina, to człowieka-  bo myślał, że świat jest bezpieczny ( zresztą jak my przed obecną pandemią), nie słuchał rad mędrców, którzy być może tak jak wirusolodzy na całym świecie od lat przestrzegali przed nadchodzącą pandemią nazywając  ją jeszcze w 2016 roku  pandemią nieznanym wirusem X.

A więc wędrowaliśmy, lataliśmy do oporu, już miejsc na świecie brakowało by zwiedzać. Pozostawały zawsze coraz większe i coraz bardziej wyizolowane od dookolnego nierzadko pełnego głodu świata- enklawy hotelowe dla bogaczy ale też tych o średnim statusie materialnym, gdzie można się było pławić w basenach z bajerami, używać do woli alkoholowego all inclusive ….

Uprawialiśmy swój hedonizm choćby przejadając się (epidemia otyłości ma się  u nas coraz lepiej) , wyrzucając tony jedzenia, nie patrząc na biedę innych, za to kłócąc się namiętnie o politykę, poglądy,  jednocześnie beztrosko niszczyliśmy naszą zieloną  planetę, z rzadka podnosząc głos by ją chronić- zresztą nie słyszalny przez decydentów. Pozostawało więc tylko zadziwienie że nie wiedzą, czy nie rozumieją, czy władza i pieniądz jest ważniejsza niż zdrowie i życie choćby własnych dzieci…. Tak sobie żyliśmy do czasu obecnej pandemii…. Zanim wrócę do dżumy muszę jeszcze na marginesie tego co napisałam rzucić swoją myśl. Wszyscy zadają sobie pytanie jaki będzie świat po tej pandemii. Radowałam się patrząc na spontaniczne pomocowo- opiekuńcze akcje społeczeństwa ale ostatnie relacje o tym, że pojawiają się zachowania dyskryminujące pracowników służby zdrowia walczących na pierwszej linii frontu z zarazą nakierowuje myślenie w stronę mrocznego cienia ludzkiej odwiecznej natury, tak dobrze poznanej w tym XIV wieku…..

Dżuma XIV wieczna została  dokładnie zilustrowana rycinami ale też ówczesnymi zapiskami. Wystarczy poczytać  w naszym języku ojczystym kroniki Jana Długosza  herbu Wieniawa (łac. Ioannes Dlugossius, Longinus; ur. 1 grudnia 1415 w Brzeźnicy, zm. 19 maja 1480 w Krakowie). Oto jego zapiski:   „Głód, mór i zaraza okropne panowały tymi czasy nie tylko w Polsce, ale i w całym prawie świecie”. Podaje też jak po raz pierwszy w Polsce ale i świecie władze w 1472 roku  zaczęły zwalczać epidemie – „Burmistrz, rajcy miejscy zostawiali na piśmie zarządzenia, wskazówki dotyczące ochrony przed zarazą i sposobów jej leczenia”.

Zasady postępowania tak zadziwiająco są podobne do naszych.

Nie dysponując aplikacjami w smartfonach, co u nas powszechne, posługiwali się metodami prostymi takimi jak malowanie białych krzyży na domach w których znajdował się zakażony. Wtedy wszyscy widzieli, że  mieszkańcy tego domu  podlegają  kwarantannie, nie mogą się kontaktować z innymi, co skutecznie zapobiegało  rozprzestrzenianiu się choroby. Ciała zmarłych wraz z ubraniami i rzeczami był palone.

To wtedy też wprowadzono  kwarantannę (z łac. quarantena, wł. quaranta giorni, czyli 40 dni), czyli  czasowe, przymusowe odosobnienie. Jak dawno zapomniane a naszym pokoleniom w ogóle nie znana to metoda została powołana do życia, na naszych oczach ożyła dawna historia. Nagle sobie uświadamiamy, że ludzie kiedyś myśleli jak my i że zasady higieny są ponadczasowe. W Wenecji władze miasta nakazywały wywozić zakażonych do utworzonych szpitali na  wyspach Lazzaretto Vecchio i Lazzaretto Nuovo. Stąd właśnie pochodzi używana przez wieki nazwa lazaret ….

W różnych poradnikach czasu XIV wiecznej dżumy zalecano ludziom zachowanie spokoju, pogodę ducha, nie rezygnowanie z pracy, ale też cieszenie zmysłów oglądaniem przyrody czy pięknych obrazów, czytanie książek, gry w warcaby, szachy, grę w piłkę i … poranne spacery.  Nie zalecano tańca, by nie zarażać innych. W poradnikach tych radzono jak prać ubrania w co się ubierać na czas zarazy- wskazując na pożyteczne tkaniny takie jak len i jedwab- podawano że na nich zarazki się nie utrzymują i odradzano noszenie futer i wełny gdzie zarazki pozostają dłużej.  Jednocześnie gdy ktoś kichał- używano zaklęcia zapobiegającego chorobie „ na zdrowie”.  Przetrwało we wszystkich językach do dziś !

Prawda jak zachwycająco  mądrzy byli nasi przodkowie ? Bez tej wielkiej nauki którą my dysponujemy, obserwując tylko świat- wyciągali wnioski które są nadal aktualne.

Możemy być z nich dumni

Czerpać siłę

Przetrwamy !!!

5 Replies to “Potęga naszych genów”

  1. Ograniczanie kontaktów fizycznych do niezbędnego minimum w okresie obecnej pandemii COVID-19 rodzi bardzo poważne pytania o następstwa tego stanu rzeczy. Powszechne staje się w masmediach stwierdzenie: „nic nie będzie już takie po pandemii COVID-19 jak było przedtem”. Oczywiście im dłużej potrwa pandemia, tym wywoła poważniejsze skutki. Ale na jaką skalę dokonają się te zmiany? Czy więzi społeczne zaczną zanikać?
    Nie da się wykluczyć, że będziemy musieli się nauczyć żyć przewlekle z tym zagrożeniem – Homo pandemicus – bo nie wiadomo, kiedy pojawi się szczepionka lub skuteczna terapia zakażeń COVID-19. Indywidualizm, postrzegany dotąd jako szczytowa forma samorealizacji człowieka, może nabrać zupełnie nowego znaczenia. Stanie się rodzajem przekleństwa losu w sytuacji, gdzie fizyczny kontakt z innymi zostanie ograniczony do minimum. Już wcześniej nasza kultura, oferując nowe rozwiązania technologiczne, podążała w stronę zaniku więzi społecznych, ale teraz proces ten zacznie nabierać rozpędu: praca – głównie zdalna, szkoła i studia – głównie na platformie e-learningowej, kultura – w Internecie, znajomi – w sieciach społecznościowych, zakupy – w wirtualnym sklepie.

  2. Twój wielkanocny wpis czytam codziennie zamiast pacierza…i wracam do pionu 😘❤

    Tak napisała do mnie Ela K. na Watsaapie.
    Serce pogłaskane . Dziękuję Wszystkim za komentarze i za Waszą obecność …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *