Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz. ” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie”( 12 ).

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”.

 

 

 

 

Cz.12

 

<<… Od 7 września 1939 r. rozpoczęło się 3- tygodniowe oblężenie Warszawy. Pewnego dnia podmuch bomby, która spadła w pobliżu, był tak wielki, że ludzie zgromadzeni w holu zostali powaleni na ziemię. W tym czasie od bomby zapalającej zapaliły się pobliskie składy desek. Trzeba było natychmiast ewakuować chore dzieci. Ale dokąd? Okoliczne domy na Pańskiej i Twardej też płonęły. Wozy straży pożarnej przez gruzy na ulicach nie mogły dojechać. Chore dzieci przyjęły do swych mieszkań rodziny chrześcijańskie ( przy rogu Twardej i Pańskiej). Personel kancelarii, lekarze i pielęgniarki przenosili je wśród dymu i swądu i kładli na podłogach. Nie było wody, gazu, elektryczności , telefonów. Wodę uzyskano z odkopanej studni na terenie szpitala. Oświetlenie stanowiły lampy karbidowe z magazynów szpitalnych. W ciągu jednej nocy zdun zbudował z kafli kuchnię, by można było rano ugotować śniadanie.

    Na strychu- dzięki stałym dyżurom- bomby zapalające udawało się dość szybko unieszkodliwić, tak więc szpital uniknął pożaru. Bombardowania lotnicze, ostrzeliwanie z dział artylerii ciężkiej wzmagały się z każdym dniem. Nastał głód. Głodowali wszyscy- i dzieci , i ranni, i pracownicy, którzy bez przerwy musieli pełnić swoje obowiązki. Ponadto szpital musiał przyjąć stu dorosłych rannych; ponieważ nie było już łóżek, leżeli oni na podłogach. Brakowało środków opatrunkowych. Szpital, słynny z wzorowej czystości, obecnie wobec przeładowania cuchnął krwią i ropą.

     Pewnego dni w kolejkę ludzi czekających na chleb przed piekarnią w pobliżu szpitala trafił pocisk artyleryjski, zostało zabitych pięć osób. Pochowano je na terenie szpitala w rowie przeciwlotniczym.

    Po kapitulacji Warszawy ( 27 września) i ustaniu bombardowań personel natychmiast przystąpił do porządkowania szpitala , szorowania łóżek, ścian, podłóg. Chorych i rannych częściowo wypisywano do domów…>>

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz. ” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie”. ( 11 )

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” ( rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku)

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy historii dawnego Szpitala im. Dzieci Warszawy Sienna / Śliska…

Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz”

 

Cz.11

 

 <<… W końcu sierpnia 1939 r,. w obliczu groźby napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę, w szpitalu zaczęto gromadzić zapasy żywności, leków, środków opatrunkowych, węgla, ale wobec nieszczęścia , jakie wkrótce nastąpiło i ogarnęło szpital, była to „ kropla w morzu”. Wiadomo, że z chwilą wybuchu wojny każdy szpital musi się w ciągu kilku godzin czy kilku dni „ przekwalifikować”, aby sprostać nowym zadaniom- ratowaniu rannych.

    Od pierwszych bombardowań kraju i stolicy szpital gwałtownie zaczął zmieniać swe oblicze. Przede wszystkim lekarze mężczyźni ( 6) zostali powołani do wojska. Inni pracownicy zostali wyznaczeni do kopania rowów, jeszcze inni opuścili Warszawę na rozkaz płk. Umiastowskiego ( 7 września). Niektórzy po prostu wrócili do swych domów i rodzin i nie stawiali się do pracy. Ci, którzy pozostali w szpitalu , musieli pracować za siebie i za nieobecnych, trwać na posterunku całe dnie i noce. Były tu przecież chore dzieci.

    W pierwszych dniach wojny do szpitala zgłaszali się dorośli, ranni w czasie licznych bombardowań. Zgłaszały się chore dzieci, dorośli szukający pomocy lekarskiej i kobiety do porodów, które przyjmowała mieszkająca na miejscu dr Rachela Kroszczorowa. Sprawa administrowania i finansowania szpitala stawała się coraz bardziej skomplikowana, gdyż zapasy żywności, zgromadzone na trzy miesiące z przeznaczeniem dla chorych dzieci, wobec dużego napływu chorych i rannych szybko topniały. Podobnie było ze środkami opatrunkowymi….>>

 

 

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz. ” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie”. ( 9 )

Artykuł dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie „ został opublikowany w tomie CXXXIV nr 2/ 1998 „Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” . Jest to rocznik zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego który ukazuje się od 1837 roku.

Ponieważ to czasopismo  jest dostępne w necie jedynie odpłatnie, zamieszczam  w tym blogu cały tekst artykułu, dzieląc go na jakby zamknięte tematycznie odcinki. Na zakończenie, jeśli mi się uda, podam całość w jednym wpisie…

 Oto ciąg dalszy… Poprzednie odcinki można znaleźć w tym blogu w zakładce „ Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz

 

Cz.9

 

 

Po 1930 roku….

 

<<…W okresach nasilania się zachorowań na szkarlatynę w Warszawie Wydział Zdrowia- na zasadzie trzech różnych umów- umieszczał dzieci z płonicą na drugim i trzecim piętrze szpitala. Stan szpitala, wynoszący zwykle 120 chorych, powiększał się wtedy okresowo do ponad 200 chorych. W szpitalu „ działo się im dobrze”, nawet wśród tych ciężko chorych. Znam ustną relację koleżanki, kardiologa z Poznania ( dr Irena Reszel) , która jako 13- letnia dziewczynka chorowała na szkarlatynę i leczona była prawie rok w tutejszym szpitalu z powodu powikłań sercowych, otoczona bardzo serdeczną opieką dr Natalii Pianko. Uczyła się w tym czasie i pisała dziennik. Wspominając ten okres nie miała wprost słów wdzięczności wobec personelu lekarsko- pielęgniarskiego, a zwłaszcza lekarki prowadzącej.

   Oprócz pracy klinicznej w szpitalu uruchomiono Stację Opieki nad Matką i Dzieckiem. Opiekę ambulatoryjną sprawowali lekarze specjaliści w poradniach : przeciwgruźliczej, laryngologicznej, chirurgicznej, okulistycznej, dermatologicznej….>>

 

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz. „Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” cz .8

A oto kolejny odcinek artykułu dr Marii Barbary Chmielewskiej Jakubowicz na temat historii dawnego Szpitala im. Dzieci Warszawy przy ul. Siennej/ Śliskiej. Tekst ten, zatytułowany „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie”  jest zamieszczony w rozdziale Szpitale Warszawskie w tomie CXXXIV : nr 2/1998  „ Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” , który jest rocznikiem zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego i ukazuje się od 1837 roku.

Poprzednie odcinki można znaleźć w zakładce pt. Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz a na zakończenie postaram się go wrzucić w tym miejscu w całości….

 

Cz.8 

 

<<…. Od roku 1924 niestrudzeni ludzie: dr Anna Braude- Hellerowa, dr Samuel Goldflam, Henryk Kroszczor i wielu innych znanych i liczących się obywateli miasta, którym leżała na sercu sprawa uruchomienia nowego, nowoczesnego szpitala, nie spoczęli ani na chwilę. Odwiedzali różne instytucje, pukali do wszystkich drzwi, składali petycje. Czynili starania o zdobywanie funduszy, plany przebudowy i nadbudowy placówki- wraz z Zarządem Fundacji i Towarzystwem Przyjaciół Dzieci. W prasie warszawskiej ukazywały się w tym czasie artykuły, apelujące o pomoc finansową na rzecz szpitala dla dzieci. Podawanie kwot czy kosztów mijałoby się z celem, ponieważ na przestrzeni lat wartość pieniądza ulegała dużym zmianom.

    Po sześciu latach zmagań wielu zaangażowanych ludzi udało się wreszcie zakończyć budowę powiększonego, nowoczesnego szpitala zgodnie z wymaganiami XX w. Lekarzem  naczelnym szpitala została dr A. Braude- Hellerowa. Do uroczystego otwarcia doszło 9 listopada 1930 r. Stołeczna prasa donosiła:” Był do piękny 3- piętrowy gmach”, i dalej następował opis poszczególnych kondygnacji.

    Nowy szpital wyposażony został w oświetlenie elektryczne, kanalizację, centralne ogrzewanie. Na parterze umieszczono pracownię  naukową dostosowaną do precyzyjnych badań, salę posiedzeń z biblioteką oraz szkołę pielęgniarstwa dziecięcego, gdyż naczelnym zadaniem było wyszkolenie własnych wykwalifikowanych pielęgniarek pediatrycznych. Na parterze znalazła także miejsce pracownia radiologiczna, wyposażona w urządzenia fundacji małżonków Szereszowskich. Oddzielne wejście z dziedzińca prowadziło do parterowego oddziału obserwacyjnego.

   Czterdziestołóżkowy oddział chirurgiczny z ordynatorem Maurycym Saidmanem zajmował pierwsze piętro . Na drugim piętrze znajdowało się 50  łóżek, z których część przeznaczono na oddział wewnętrzny z ordynatorem Feliksem Sachsem, a część na oddział niemowlęcy, którego ordynatorem była naczelna szpitala, dr A. Braude- Hellerowa. Trzecie piętro przeznaczono na 27- łóżkowy oddział gruźliczy z tarasami; ordynatorem był tu dr Mieczysław Gantz. Pracownią radiologiczną kierował dr Beniamin Kryński, pracownią analityczną dr Teodozja Żoliborska, a anatomiczną dr Maurycy Płońskier. Przełożoną pielęgniarek była Irena Langleben, sprawująca pieczę nad całym pionem personelu pielęgniarskiego. Nad całością czuwał dniem i nocą mieszkający tu na stałe wraz z rodziną kierownik administracyjny Henryk Kroszczor, oddany bezgranicznie sprawom dzieci i szpitala….>>

 

 

 

tablicaDrGettoPowst1942

 

Tablica pamiątkowa umieszczona na ścianie zewnętrznej  ( od ul. Śliskiej  ) dawnego Szpitala im. Dzieci Warszawy

  

 

 

SzpitalImDzieciWarszawy

 

Obecny widok Szpitala od ul. Śliskiej. Taki kształt uzyskał po przebudowie w roku 1930..

 

 

 

 

 

 

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz. ” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” ( 6 )

„Pamiętnik Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego”  jest rocznikiem zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego .  Ukazuje się od 1837 roku. Artykuł  „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie”, którego autorem jest dr Maria Barbara Chmielewska- Jakubowicz  znajduje się w rozdziale Szpitale Warszawskie  w tomie CXXXIV: nr 2/1998. Oto ciąg dalszy dziejów mojego dawnego Szpitala im. Dzieci Warszawy przy ul. Siennej/ Śliskiej…

Na zakończenie podam art w całości…

Cz. 6.  

 

<<… Szpital miał początkowo 20 łóżek, po dwóch latach 24, w 1915r. 43 łóżka. W latach 1915-1916 liczba łóżek szpitalnych wzrosła do 143, gdyż Zarząd Miejski dzierżawił 100 łóżek.

    Po otwarciu szpitala lekarzami naczelnymi kolejno byli: dr Ludwik Chwat ( 1878- 1881), Szymon Portner ( 1881- 1911) i Adolf Poznański od 1911 roku.

     Ordynatorzy oddziału wewnętrznego i zakaźnego to dr dr : Józef Szczygielski, Julian Kramsztyk, Adolf Koral, Michał Wolfson, Maksymilian Kraushar, Janina Salberg. Ordynatorzy oddziału chirurgicznego : dr dr Ludwik Chwat, Maksymilian Dinte, Adolf Poznański. Oprócz nich byli lekarze miejscowi oraz lekarze pracujący w ambulatorium . Dwukrotnie pracował tutaj dr Henryk Goldszmit ( Janusz Korczak), który ogłosił szereg prac naukowych oraz pierwszy zorganizował bibliotekę szpitalną. Okresowo zatrudniony był w tym szpitalu lekarz okulista Noe Dawidson, dla którego staraniem rodziny Dawidsonów wybudowano w 1905 roku budynek jednopiętrowy od strony ul. Siennej, przeznaczony na oddział okulistyczny, Na skutek długotrwałych tarć o dotacje i opłaty pomiędzy rodziną Dawidsonów a rodziną fundatorów i zarządem szpitala dom ten nie został jednak wykorzystany zgodnie z przeznaczeniem…..>>

Artykuł dr ChmielewskiejJakubowicz. ” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” (cz. 5)

 

W „Pamiętniku Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego”  , który jest rocznikiem zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego( ukazuje się od 1837 roku) w tomie CXXXIV nr2/1998 zawarty jest artykuł  „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie”, którego autorem jest dr Maria Barbara Chmielewska- Jakubowicz . To ciekawa opowieść o historii dawnego Szpitala im. Dzieci Warszawy przy ul. Siennej / Śliskiej . Pracowałam w nim przez 7 lat , uczyłam się tutaj pediatrii, podziwiałam moich nauczycieli i zostawiłam w nim część swojego serca. Zamieszczam tutaj odcinkami treść tego artykułu i mam nadzieję, że gdy zakończę , dla ułatwienia czytania ponownie wrzucę całość. Oto ciąg dalszy…Jest rok 1878…

 

Cz. 5. 

 

<<… W salkach chorymi dziećmi opiekowali się w ciągu dnia lekarze i posługaczki. Pielęgniarek do  pracy z dziećmi chorymi początkowo nie było. Pracę pielęgniarek- w obecnym rozumieniu- wykonywały młode, przyuczone do prostych zabiegów kobiety. W nocy przy chorych czuwali dobroczynni Żydzi, członkowie bractwa miłosiernego, którzy mieli niewiele wspólnego z opieką nad dziećmi, zwłaszcza chorymi. Nierzadko byli wśród nich żebracy, handlarze i miejscy tragarze….>>

 

 

 

 


Artykuł dr Chmielewskiej- Jakubowicz.” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” cz. 4

  

 „Pamiętnik Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego”  jest rocznikiem zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego .  Ukazuje się od 1837 roku. Artykuł  „ Drugi szpital dziecięcy w Warszawie”, którego autorem jest dr Maria Barbara Chmielewska- Jakubowicz  znajduje się w rozdziale Szpitale Warszawskie  w tomie CXXXIV: nr 2/1998. Oto ciąg dalszy…

 

 <<….Z opisów otwartego wówczas 20 łóżkowego szpitala wynika, że o ile rozplanowanie posesji było bardzo dobre, o tyle wnętrze szpitalne pozostawiało wiele do życzenia.

  Pod budynkiem głównym w podziemiach znajdowały się kuchnia, magiel, pomieszczenia dla służby skład bielizny, węgla i piwnice. Stąd zainstalowane były dwie windy do przewożenia posiłków na pierwsze piętro dla chorych, oddzielna winda dla sal ogólnych, oddzielna dla dzieci z chorobami zakaźnymi. Budynek główny był ogrzewany piecami kaflowymi, zaopatrzony dostatecznie w gaz, wodociągi, ale nie miał kanalizacji. Chore dzieci załatwiały swe potrzeby do kubłów w pomieszczeniach przylegających do salek ( na parterze i na piętrze), a kubły te  wynosiły i opróżniały posługaczki.

    Wejście do Szpitala było od ul. Śliskiej. Na parterze znajdowały się : kancelaria szpitala, sala posiedzeń lekarz, mieszkanie intendenta, sala operacyjna z 3- łóżkową salką pooperacyjną. Parter szpitala z pomieszczeniami o tak różnym przeznaczeniu, z wieloma krążącymi tu ludźmi, był rozsadnikiem licznych schorzeń. Jak pisał sam ordynator oddziału chirurgicznego, dr Adolf Poznański, „ róża i zakażenia przyranne były na porządku dziennym”.

    Na pierwszym piętrze znajdowało się pięć sal dla chorych dzieci z jednym wspólnym korytarzem: dwie sale dla dzieci z chorobami wewnętrznymi, dwie zaś dla chorych po zabiegach chirurgicznych. Piąta salka, do której prowadziły oddzielne schody, była przeznaczona dla dzieci z różnymi chorobami zakaźnymi, istniała więc tu możliwość infekowania się wzajemnie. Nierzadko zdarzało się, że dziecko przyjęte do szpitala z jednym schorzeniem umierało następnie z powodu innej choroby.

    Oprócz budynku głównego na terenie znajdowały się zabudowania z mieszkaniem dla lekarza miejscowego, szwajcara, pralnia, suszarnie, izba dezynfekcyjna oraz obora, ponieważ szpital posiadał dwie krowy. Dalej, od strony ul. Siennej, znajdowała się kostnica….>>

  

Artykuł dr Chmielewskiej Jakubowicz. „Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” cz.1.

 ” Pamiętnik Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego” jest  rocznikiem  zarządu Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego.   Ukazuje się od 1837 roku. Artykuł ” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie”  znajduje się w rozdziale : Szpitale Warszawskie w tomie  CXXXIV: nr 2/1998. Jego autorem jest dr  Maria Barbara Chmielewska- Jakubowicz , 

 

” Drugi szpital dziecięcy w Warszawie” ( 1 ).

 

 << Zagadnienie lecznictwa dziecięcego praktycznie do XIX wieku nie istniało. Dzieci ludzi bogatych leczone były sporadycznie przez lekarzy internistów, młodsze zaś przez lekarzy położników. Natomiast chorujące dzieci biedoty miały z góry wypisany wyrok na życie. A właśnie te najczęściej zapadały na zdrowiu z powodu biedy, głodu, żyjąc w zatłoczonych, wilgotnych mieszkaniach, w złych warunkach sanitarno- epidemiologicznych.

     Istniejące od lat domy dla podrzutków, dzieci niechcianych, panieńskich, okrytych hańbą, przyjmowały te istoty, nierzadko upośledzone fizycznie czy umysłowo. Te zakłady filantropijne lub organizowane przez fundacje religijne ( zakony) czy społeczne były ubogie, cieszyły się złą sławą. Z powodu skąpych środków finansowych dzieci żyły w brudzie, niedostatku, wśród szerzących się chorób zakaźnych. Następowały liczne masowe zgony wśród wychowanków.

     Wysoka śmiertelność, niedożywienie, złe warunki bytowe przy wzrastającej liczbie porzucanych dzieci w wiekach XVII i XVIII stawały się zagadnieniem społecznym nie tylko w Polsce, ale także w wielu krajach europejskich. Dotychczasowe domy dla podrzutków, zakłady u zakonnic dla sierot starano się przekształcać w oddziały szpitalne w celu leczenia dzieci.

     Pierwszy szpital dla dzieci powstał w Londynie w 1779 roku, a więc już w końcu XVIII wieku , w ślad za nim w Paryżu ( 1802) i tak w rozwoju pediatrii od początku XIX wieku prym wiodła Francja. Następne szpitale dziecięce powstawały w Wiedniu ( 1837) , Sztokholmie ( 1845) , Padwie ( 1882), Petersburgu i w innych miastach europejskich….>>