I przyszła pora pożegnania gór, Kotliny Żywieckiej zatopionej we mgle porannej, oświetlanej wieczornie migoczącymi światełkami na zboczach gór i chałupkami na grzbietach wzniesień dna kotliny.
I pora pożegnania z sarenkami przyszła. Codziennie nas odwiedzały. Wypatrywałam ich o poranku stojąc na tarasie naszej chałupinki . Wybiegały wielkimi susami z pobliskich zarośli, krzewów i drzew ułożonych linijnie wzdłuż strumyczka, który jedynie po ulewnych deszczach napełnia się szumem. Potem stawały w pewnej odległości i patrzyły. Smukłe , delikatne zwiewne, dla mnie były uosobieniem niewinności i powabu. Przed kilkoma dniami pożegnałam się z nimi. Nie wiem, czy odebrały to pożegnanie, pewnie nie, bo mają swój świat swoje życie…
I tak o sarnach dalej rozmyślam, poczytując w necie, notując ciekawostki.
Sarny ponoć nie mają dobrego wzroku, ale odbiera on ruch otoczenia . Innymi zmysłami wyczuwają bliskość człowieka i wtedy pędzą dalej. To jedyna ich obrona przed zagrożeniem. Są narażone ma ataki drapieżników, jak wilki, rysie, niedźwiedzie ale także wałęsające się psy. Oj, widujemy ludzi, którzy nieopodal pól , zarośli i lasów wypuszczają ze smyczy psy. Rozumiem, że one muszą się wybiegać, ale co czują biedne dzikie zwierzątka. Jak bardzo biją ich małe przerażone serca. Szczególnie narażone na ataki są młode, jeszcze niezdolne do szybkiej ucieczki. Jednak łaskawa natura nie dała im jeszcze zapachu i ukryte w zaroślach mają szansę uniknąć zagrożenia. Zrozumieć można , że zwierzęta drapieżne polują. To ich walka o byt, stanowią łańcuch pokarmowy ustanowiony przez przyrodę. Ale człowiek? Okrutny człowiek poluje na sarny dla zysku. Dla delikatnego mięsa zwanego sarniną oraz miękkiej skóry służącej do wyrobu zamszu. Nigdy nie jadłam sarniny i jeść nie będę. Chyba w ogóle czas zostać wegetarianinem. Postanawiam też , że żadnych butów ze skóry naturalnej ani zamszowych nigdy nie założę na nogi. Żadnych ciuchów ze skór i zamszu. Nigdy!!!
A moje sarenki nie otrzymały od matki natury żadnej możliwości obrony, tylko uciekać mogą. Jedynie ucieczka. ….Może dlatego są takie miłe sercu…
Właśnie niedawno, bo w lipcu przeżyły swoje gody. Owoce tej letniej miłości urodzą się w maju lub czerwcu, po 10 miesięcznej ciąży.
Ciekawostką jest to, że gdy do sarniego zbliżenia dojdzie w listopadzie czy grudniu, ciąża trwa tylko 4,5 miesiąca. A dzieciątko poczęte w lipcu przez ok. 150 dni pozostaje w zahamowanym rozwoju na etapie blastuli. Jest to zjawisko ciąży utajonej, obserwowanej także u dzika, rysia, wilka, borsuka, kuny, jelenia i daniela. Tak długo żyję, a jeszcze tego nie wiedziałam. Więc żyć warto, powtarzam jak zwykle w takich sytuacjach, przy okazji podobnych odkryć…
Ciężarna sarna, czując zbliżanie się porodu, ukrywa się w najbardziej odosobnionych miejscach , gdzie rodzi swoje dzieci.. Nie wiem, gdzie znajduje takie miejsca, zwłaszcza gdy mieszka w pobliżu ludzkich osiedli. Nikt jej nie ochrania, żaden troskliwy tatuś czy może mniej troskliwa, ale ludziom dostępna służba zdrowia. Jest sama ze swoim bólem i lękiem. Jednak nagrodą i radością są jej maleństwa. Bywa, że rodzi się jedno sarnie dzieciątko, ale bywa że dwa lub trzy. Siedzą sobie w ukryciu, a mama podchodzi do nich tylko w porze karmienia, by swoim zapachem nie zwabić drapieżników. Po 2 tygodniach małe już same pojadają zieleninę i wkrótce dołączają do stada . Jednak co najmniej przez rok trzymają się matki. Wtedy jeszcze mają wzdłuż grzbietu i boków ciała kilka rzędów żółtawych lub białawych plam, co pewnie ułatwia mamie ich rozpoznawanie. Po 2- 3 miesiącach zrzucają swoje niemowlęce ciuchy i otrzymują nowe szatki, teraz ich suknia ma barwę dojrzałej letniej sukni mamy. Potem już dwa razy do roku , wiosną i jesienią podobnie jak rodzice zmieniają garderobę, przedtem gwałtownie liniejąc. I wreszcie jak to w życiu bywa, przychodzi czas ich dojrzałości. Sarnie dwulatki są już zdolne do podejmowania zalotów i rodzenia dzieci.
I tak świat się kręci…
Żegnajcie więc dziś moje beskidzkie sarenki, do zobaczenia za rok, jeśli los będzie łaskaw i wyrazi zgodę na przyjazd w te strony ….



.











