Losy moich Rodziców. Rezygnacja.

I wreszcie Stefa otrzymała długo oczekiwany list od ojca.

Otwierała go  z drżeniem serca.

Ale gdy  przeczytała jego pierwsze wersy ,  poczuła lód w sercu i bezsiłę.

Wszystkie jej marzenia, plany, tęsknoty przestały się liczyć.

Spokojnie złożyła list i schowała go w szufladzie.

Po pewnym czasie przyjechał Wacek do rodzinnego miasteczka, przybiegł jak zwykle pod okno wybranki, ale ona oświadczyła chłodno, że niestety nie może wyjść za mąż.

Nie ma prawa układać sobie życia, bo taka jest wola ojca.

Losy moich Rodziców. Okrutny list.

 I wracam teraz do swojej opowieści znanej z relacji Mamy.

 

 

Mimo tego, że nie było pozytywnych wieści z Godziszki, nie przekładano  terminu ślubu.

Do tego przekonywali rodzice Wacka, którzy bardzo lubili i cenili Stefę.

 

Któregoś dnia, wreszcie nadszedł  długo oczekiwany list z rodzinnej wsi Mamy.

Otwierała drżącymi palcami, niecierpliwie z nadzieją na zgodę.

Ale myliła się.

List był bezwzględny.

Został napisany ręką brata, któremu Ojciec dyktował .

Zawarte tam słowa spadały na nią jak ciosy.

Oznajmiał, że na zamążpójście córki nie wyraża zgody.

Że ona musi  nadal wspomagać rodzinę finansowo , bo jest to jej święty obowiązek.

I że wybrała człowieka z obcych stron, innego, którego nigdy nie zaakceptuje cała rodzina.