I wreszcie Stefa otrzymała długo oczekiwany list od ojca.
Otwierała go z drżeniem serca.
Ale gdy przeczytała jego pierwsze wersy , poczuła lód w sercu i bezsiłę.
Wszystkie jej marzenia, plany, tęsknoty przestały się liczyć.
Spokojnie złożyła list i schowała go w szufladzie.
Po pewnym czasie przyjechał Wacek do rodzinnego miasteczka, przybiegł jak zwykle pod okno wybranki, ale ona oświadczyła chłodno, że niestety nie może wyjść za mąż.
Nie ma prawa układać sobie życia, bo taka jest wola ojca.
