1 listopada Leszek przysłał do mnie list mailowy ( co zdarza się ostatnio bardzo rzadko 🙂 a w nim tekst : ( … ) Zosiu,
Przesyłam Ci kilka wspomnień do Twojej cenzury i do wykorzystania w Twoim blogu. Zgadzam się na wszystko. ( … ) .
Dopiero wczoraj, po powrocie z Uniejowa mogłam zajrzeć do zamieszczonych w mailu załączników. Jeden z nich ukazał się tu wczoraj ale dzisiejszy zdumiał mnie tak wielce, że zaniemówiłam….opowieści Leszka to istne PERŁY ….skarbnica wiedzy …otworzyły się przede mną nieznane mi dzieje Wielkopolski i bohaterów polskiego podziemia – ale o tym będzie później….
Teraz opowiadaj Leszku :
JAK NIE CHCIAŁEM ZOSTAĆ LEKARZEM I CHIRURGIEM
W szkole koledzy wróżyli mi pracę adwokata, bo zawsze stawałem w obronie słabszych. Przy mnie nikt nie miał prawa nikogo poniżać. Rodzice bardzo mocno wpoili mi poczucie sprawiedliwości. Wierzyłem w niezależne sądy do czasu. kiedy sam nie trafiłem na skorumpowanych sędziów i prokuratorów, a także adwokatów w Lipnie i Włocławku.
OJCIEC
– despotyczny ordynator chirurgii w Kutnie od 1945 do 1980 roku chciał, bym został leśnikiem, co jemu się nie udało. Studia w Poznaniu skończył w czerwcu 1939 roku razem z Profesorami ANTONIM HORSTEM ( tak, Ojcem naszej HANKI), Wysockim (internista), Preislerem ( internista i lekarz sportowy), Kornackim ( ginekolog ), Duxem (onkolog), Prof. Mastyńską (chirurg) .
Tata z kilkoma kolegami z roku, głównie o niemieckich korzeniach, studiował równolegle w słynnej Szkole Profesora Piaseckiego – prekursora Akademii Wychowania Fizycznego po wojnie. Szkoła mieściła się na terenie parku Kasprzaka – dziś a wtedy Wilsona, przy Palmiarni
( gdzie z ZOSIĄ uczyliśmy się anatomii). Tam poznał przy mazurze moją Mamę – historyczkę z Uniwerku 🙂
Na tym studium było najwięcej kolegów o niemieckich korzeniach, bo tak nakazywały im niemieckie przedwojenne organizacje.
Jednym ze słuchaczy był ich kolega z roku – Entress * – ten słynny morderca z Oświęcimia. Przez swoja wiarę w wielkość Hitlera i chęć zostania prawdziwym Niemcem oraz pragnienie zrobienia kariery zawisnął na stryczku. Jak to się stało, że kolega ze studiów, przyjaciel profesorów Horsta, Duxa – też o niemieckich nazwiskach- a zwłaszcza polskiego patrioty Profesora Horsta mógł robić doświadczenia na ludziach? Gdy spotkał w czasie wojny Ojca na ulicy w Poznaniu powiedział. „Józek, lepiej byś mnie nie znal”. Przecież on nawet nie zdążył zostać prawdziwym lekarzem. Stał się członkiem totalitarnej hitlerowskiej ludobójczej hitlerowskiej maszyny. Na pewno miał możliwość ukrycia się jak jego zwierzchnik, Mengele i wielu zbrodniarzy hitlerowskich. Myślę, że widział konieczność poniesienia kary za swe zbrodnie i się nie ukrywał. Zresztą był przecież małym pionkiem. Dopiero co po studiach i od razu na lekarza obozu zagłady. Przecież nawet nie zdążył nikogo uleczyć tylko mordował. Dlaczego nie wyniósł zasad etyki od swoich poznańskich nauczycieli?. Moim zdaniem stanowi przykład samodestrukcji, gdy jednostka poddaje się totalitaryzmowi i wierzy w jednego namaszczonego wodza. Bez komentarza do sytuacji obecnej…..
Tuż przed wybuchem II Wojny Światowej Ojciec zaczął pracę w Toruniu na ginekologii . Jednak wkrótce Niemcy zaatakowali Polskę i jeszcze przed wysadzeniem mostu kolejowego Tata przeszedł z kolegą, dr Nikodemem Niekielem przez Wisłę ..Uzbrojony w Parabellum które zabrał młodszemu bratu, również później chirurgowi – mężowi Prof. Adamskiej – Milanowskiej (rehabilitant) ruszył na ratunek Warszawie.
Siódmego września 1939 roku, wieczorem znalazł się w Kutnie. Poszli do dyrektora dr Perkowicza z prośbą o nocleg. „Zawsze w szpitalu są wolne łóżka – idźcie chłopcy się przespać „.
8 września zaczęła się Bitwa pod Kutnem. Do szpitala zwożono rannych. Dyrektora Perkowicza pytali się co maja robić, bo oni chcą iść na pomoc Warszawie.
„- zróbcie jak uważacie, ale pamiętajcie MIEJSCE LEKARZA JEST PRZY CHORYCH I RANNYCH „.
I dlatego ja w Kutnie się urodziłem.
Ojciec urządzał Szpital Polowy w budynku mojego późniejszego Gimnazjum. Wybierał kogo operować: obwieszonego orderami zasłużonego powstańca czy młodego żołnierza. Wybór jasny. Żołnierza, czy cywila. Wybrał żołnierza. Gdy wrócił, przy zmarłym siedziała mała dziewczynka.
– „GDYBY PAN KAZAŁ OPEROWAĆ MOJEGO TATUSIA TO BY ŻYŁ”
Straszne wybory. Ta mała była wyrzutem sumienia mojego Ojca do końca życia. Ale każdy wybór był zły.
Trafił się niemiecki ranny pilot. Polacy chcieli go zlinczować. Ze swoim parabellum Ojciec stanął w drzwiach i krzyknął :
” – pierwszy, który go dotknie dostanie ode mnie kule w łeb. Teraz jest moim pacjentem. Będziemy go sprawiedliwie sądzić po wojnie jeśli wyzdrowieje…” No i nie osądził, ale dal mi naukę na całe życie, ŻE PACJENTA, NAWET NAJWIĘKSZEGO WROGA TRZEBA LECZYĆ JAK KAŻDEGO CHOREGO.
Ojciec nauczył mnie, że pacjent, za którego odpowiadam nie jest w moich prywatnych zainteresowaniach. O swoich wrogów, a takich też leczyłem, starałem się dbać nawet specjalnie lepiej, by potem, jak będą zdrowi móc z nimi ostro walczyć. Nie zdarzyło się żeby nie schowali głowy w piasek lub nie przeprosili.
Po zakończeniu tej wielkiej heroicznej bitwy nad Bzurą , która miała zamknąć drogę do Warszawy – wkroczyli Niemcy, którzy Ojca, tego młodego niedoświadczonego stażystę, zrobili zastępcą niemieckiego ordynatora. Jego podwładnymi był i dyrektor i kilku starszych doświadczonych chirurgów wśród nich znany wówczas profesor Krotkiewski, i dr Piorek, były Powstaniec Śląski.
Trafił się w środku wojny ranny, obwieszony orderami generał organizacji Todt. Gdy dr Piorek go zobaczył powiedział Ojcu: ” Józek, już po mnie. Ja przeciwko niemu walczyłem na Śląsku…”
Tenże generał wezwał Ojca i rzekł,” niech pan powie dr Piorkowi, że ja go nie pamiętam.”
– Po prostu :
W KAŻDYM SYSTEMIE MOŻNA BYĆ PORZĄDNYM CZŁOWIEKIEM….
*https://pl.wikipedia.org/wiki/Friedrich_Entress
Pod tym adresem można poczytać o wspomnianym przez Leszka zbrodniarzu – bestii – formy znęcania się nad więźniami i uśmiercania przekraczają normalne ludzkie myślenie i wyobrażenia ….
ad zamieszczone zdjęcia : Leszka Milanowskiego z internetu, wejścia do katakumb kościoła w Popowie Kościelnym z cieniem gospodyni bloga oraz – panorama zasypiającego Kutna – własne ….








