Losy moich Rodziców. Okrutny list.

 I wracam teraz do swojej opowieści znanej z relacji Mamy.

 

 

Mimo tego, że nie było pozytywnych wieści z Godziszki, nie przekładano  terminu ślubu.

Do tego przekonywali rodzice Wacka, którzy bardzo lubili i cenili Stefę.

 

Któregoś dnia, wreszcie nadszedł  długo oczekiwany list z rodzinnej wsi Mamy.

Otwierała drżącymi palcami, niecierpliwie z nadzieją na zgodę.

Ale myliła się.

List był bezwzględny.

Został napisany ręką brata, któremu Ojciec dyktował .

Zawarte tam słowa spadały na nią jak ciosy.

Oznajmiał, że na zamążpójście córki nie wyraża zgody.

Że ona musi  nadal wspomagać rodzinę finansowo , bo jest to jej święty obowiązek.

I że wybrała człowieka z obcych stron, innego, którego nigdy nie zaakceptuje cała rodzina.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *