
Pan Profesor Witold Ramotowski na swojej ukochanej działce nad Bugiem, w Gulczewie. Kroczy zamyślony – na pewno roją Mu się nowe pomysły zespoleń kości- stale nam o nich opowiada- jest przez nas kochany i Wspaniały….
zdj własne sprzed roku
Ostatnio dużo myślimy rozmawiamy m.in. z Mirkiem, Joasią Suchocką , Jolką Zdanowicz, Grażyną Konopielko, o naszym Sąsiedzie działkowym, Przyjacielu i Opiekunie – Panu Profesorze Witoldzie Ramotowskim. I chciałabym o Nim opowiedzieć, tak zwyczajnie po ludzku, bo jest Niezwykły…..
w necie znalazłam ten artykuł i pozwoliłam sobie skopiować :
2013 r.
Chirurdzy – oto, jak naprawdę wygląda ich praca
Ostatnia aktualizacja: 25.03.2013 10:30
Polska ortopedia obchodzi w tym roku swoje stulecie. Bohaterowie reportażu „Chirurdzy”, czyli lekarze z Kliniki Ortopedii i Traumatologii Centralnego Szpitala MSW codziennie udowadniają, że ratowanie ludzkiego życia może stać się prawdziwą pasją.
Ireneusz Kotela, kierownik kliniki ortopedii Centralnego Szpitala MSW opowiada, że oddział ma 42 łóżka. – Czasami są niestety dostawki, szczególnie w okresie urazowym. W każdym gabinecie lekarskim mamy portrety naszych znakomitych poprzedników – dodaje.
Jedną z legend szpitala, ale i całej polskiej ortopedii jest Witold Ramotowski, emerytowany ordynator oddziału ortopedii Centralnego Szpitala MSW, twórca metody leczenia złamań przy pomocy stabilizatorów (wszytych pod skórę lub przymocowanych na zewnątrz) nazywana zespol. – Pamiętam, jak zastosowaliśmy ją po raz pierwszy u pacjenta po wypadku samochodowy zastosowali nowatorką metodę. I spotkałem go jakiś rok temu na stacji benzynowej. To on mnie poznał i podszedł się przywitać – opowiada Witold Ramotowski.
Legendarny już ortopeda na medycynę trafił przypadkiem. – Po przyjeździe do Warszawy chciałem zdawać na Politechnikę, ale trafiłem na wykład o mechanice serca, który tak mnie zafascynował, że zmieniłem plany – wspomina.
Przez lata medycyna, w tym ortopedia poczyniły niezwykły postęp. Jak tłumaczą bohaterowie reportażu – coraz więcej zadań wykonują skomplikowane maszyny, dzięki czemu operacje są coraz mniej inwazyjne, a zaczynają raczej przypominać „myjnię bezdotykową”.
Czym grozi zaszycie skarpety w stopie, jak wygląda pies z przeszczepionymi nogami, z czego słyną ortopedzi? Zapraszamy do wysłuchania reportażu Ewy Michałowskiej „Chirurdzy”. (ei)

Moja nieudolna fotografia dyplomu, która wisi w jadalni domku Pana Profesora nad Bugiem
Jest upalny sierpień 2017. Warszawa dyszy z gorąca. Jadę na ul. B. odwiedzić naszego Wielkiego Przyjaciela, 91 letniego profesora ortopedii Witolda Ramotowskiego. Właśnie odbywa rehabilitację w eleganckim ośrodku. Na szczęście , mówimy, to chwilowy pobyt w celu wzmocnienia kondycji, ale w tym wieku dłuższy pobyt poza domem jest wyzwaniem, Trzeba się borykać z myślami, że życie się kończy. Jest pozornie pogodzony, tylko czasami w telefonie Jego głos brzmi rozpaczą- Och, Zochna jaka starość jest trudna….. Takie życie moi mili….
D
Oto Dłonie Wielkiego Chirurga… moje foto….Pan Profesor Witold Ramotowski .

Dłonie takie dające nadzieję wielu ludziom. Piękne.