Opowieści o ziemskich Aniołach. Cudem ocalony? czyli rzecz o zmartwychwstaniu.(2)

W poprzednim wpisie wyjaśniłam w jakich okolicznościach powstały te opowieści…..oto ciąg dalszy…

 

 

Opowieści o ziemskich Aniołach. Cudem ocalony ? czyli rzecz o zmartwychwstaniu. (2) 

 

Chciał tu zostać, gdzie jest, byle nie przestać śnić o tamtym czasie, matce, kościele, dzwonach, Rezurekcji z dymami kadzideł, gdy ludziska śpiewali a on w białej komży podawał księdzu dzbanuszek z winem.

  Zostać w tamtym czasie, usnąć na wieki, pójść do matki, by przytuliła. I nagle znowu fala przytomności, rozpaczliwe więc wygrzebywanie się z dołu, dobrze, że płytki wykopali. Leniwcy pomyślał, on pedant, nie chciało im się nawet wykopać przyzwoicie głębokiego dołu na moje ciało. Wzdrygnął się , gdy tak pomyślał. Wykopali dla mnie grób, stałem nad tym dołem, gdy tłukli, zasłaniałem głowę rękoma i wznosiłem oczy do nieba, do mojego Boga…a syn mój jedyny gdzie?- nagle pomyślał z lękiem. Może i jego pobili. Czy zdołał uciec? Przecież jechaliśmy poza miasto, w jakimś tam celu, może chciał porozmawiać, powiedzieć coś ważnego, a może razem chcieliśmy obejrzeć nową siedzibę naszej firmy, gdzie wyrabiamy najlepsze szczotki i pędzle, które wysyłamy nawet za granicę. Takie są dobre, te nasze pędzle, te go golenia z miękkiej borsuczej sierści i nigdy, przenigdy nie wypadają im włosy. Rozmarzył się wygrzebując spod zwału piasku. Tak, moje pędzle bardzo ludzie lubią, piszą takie piękne opinie, dzięki nim jeździmy z żoną i synem na długie wycieczki naszym wypieszczonym Mercedesem. Jesteśmy tak bardzo kochającą się rodziną a ja im , tym najbliższym stwarzam warunki dla dostatniego życie. Uff, wreszcie się wygrzebałem, pomyślał, gdy już wschodziło słońce. Bogu niech będą dzięki i modlił się do tego swojego Boga , dziękował za cud życia, uratowanie , swoją własną prawie Rezurekcję….tracąc przytomność pełzł więc pomiędzy krzewami jałowca, nawet nie czuł jak kłują jego igiełki. Tak, zbierał czasem czarne jagody, by wędzić szynkę dla rodziny na Wielkanoc i wtedy mocno kłuły w palce. Pełzł dalej, dzwony biły jakoś słabiej, coś w nim pulsowało, myślał, że serce. Jak dobrze, że ma serce, dostał je od matki. Znaleziono go na skraju szosy. Ktoś przejeżdżając nieopodal lasu ujrzał szary tłumok i w pierwszej  chwili pomyślał, że znowu jakiś śmieciuch zostawił swój worek z brudami. Ale coś go tknęło, może poczuł palec boży, który jaśniał nad owym tłumokiem, może jednak odezwało się własne sumienie. Zatrzymaj się, sprawdź co tam leży przy tej mało  uczęszczanej drodze. Zrobił więc dokładnie tak, jak mu powiedział głos i bo poczuł  imperatyw. Może imperatyw ów pochodził  z góry? Gdy podszedł bliżej, coś się poruszyło i zajęczało. O Boże, to jest człowiek. Zszargany , pobity, krwią zalany , nie widać twarzy, bo tylko krwawa maska, chyba nieprzytomny. Więc telefon, jak dobrze, że już era tych komórkowych. Po kilku minutach pogotowie ratunkowe na sygnale, gdyż wezwanie było dramatyczne. I niebawem policja. Chwilę postał, dokładnie opowiedział jak było, nie mówił, że może Bóg mu kazał się zatrzymać, bo to śmieszne i nikogo zresztą nie interesowało. Spisano dokumenty, pojechał do domu i opowiedział żonie. Ta już wiedziała, bo właśnie wróciła z dyżuru nocnego  w szpitalu . Gdy nadjeżdżało Pogotowie Ratunkowe, swoim zwyczajem, chyba ze zwyczajnej ciekawości się zatrzymała, a nawet wróciła do Izby Przyjęć. I na podstawie dokumentów, bo był nierozpoznawalny, ustalono, że to miejscowy biznesmen. Małoż to porwań, mordów, nawet niewinnych ludzi. A ten był na celowniku, nie wszyscy go lubili ale za to wszyscy zazdrościli jak się bogaci i myśleli, że nic nie robi a Mercedesem jeździ. Bo zwykle się wydaje, że inni nic nie robią a dobrze zarabiają a my co? szaraczki, najwyżej parę groszy do kieszeni od hojnego pacjenta. Ot, trudny jest los salowych, tak mówiła żona, gdy ten co uratował jadł jajecznicę popijając bawarką , której nie lubił, ale za to lubiła ją jego żona…..cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *