
Przed laty istniał jeszcze portal Moje Miasto Gorzów. To tam spotykaliśmy się w grupie fajnych ludzi, którym się chciało.
Chciało się być razem, pisać, dyskutować, wymieniać poglądy.
Był miły kontakt z redaktorami, którzy czasami coś tam poprawiali, drażniło, gdy zmieniali tytuły, mogli, bo taka była umowa, ale ogólnie zamieszczano tam nieomal wszystkie teksty.
Tak więc pomiędzy wiadomościami z miasta, zdjęciami dziur na ulicach można było znaleźć luźne teksty nie zawsze związane z Gorzowem. To urozmaicało codzienność i pięknie ją ubarwiało.
Niestety zmieniono nazwę portalu na Nasze Miasto Gorzów i formułę, tak jak to w życiu bywa. Przyszła nowa zmiana.
I jest to teraz zwykły portal informacyjny jakich wiele.
Jakże miło, że z tamtych czasów zostali nowi a teraz już starzy znajomi a nawet można ich nazwać przyjaciółmi…..
Niestety świat się kręci, ale czy w dobrą stronę? …lepiej nie wspominać tu aktualnej dobrej zmiany” w kraju i na świecie, bo człek wpada w rozpaczliwą furię.
Więc wolę wracać do tego co było, co już sprawdzone i bezpieczne. Zapraszam więc….
Ostatnio przeglądając różne swoje stare foldery znalazłam taki tekścik który przed 7 laty wrzuciłam do naszej MMki jako Łuka…..( Łuka to nick od mojego nazwiska panieńskiego- Łukaszewicz).

Jest późna jesień, nadchodzi noc. Spaceruję po gorzowskich wzgórzach. Obserwuję rośliny, niedawno zielone, kwitnące, wydały na świat swoje owoce a teraz kończą swój żywot. Myślę, że jestem do nich podobna.
Moje życie też przemija.
Obok leżą śmieci. Robię zdjęcia. W nocy, w świetle lampy błyskowej nawet one wyglądają jakoś pięknie i tajemniczo.,
Wyobrażam sobie, że nadeszła pora na wielki, radosny, finalny bal. Więc wymyślam sobie ten bal i zapraszam wszystkich którzy czują jak ja…

Właśnie gdzieś w górach zasnęła zima, zmęczona jak każdy wcześniak.
Moje miasto jeszcze marudzi przed snem.
A na wzgórzach właśnie trwają szumiące gorączkowe przygotowania.
Koniec sezonu, wielki finał niedługo i ostatni bal .
Jeszcze wrzucane kolory , błyszczyki, pudry, zmiana biżuterii .
I już są piękne :
bardzo dojrzałe liście
omdlewające trawy
sztywne badyle we frakach
szyszki w połogu
głogi w karminach
a nawet potargane strzępy folii opalizują ptasiozwierzęcą bielą .
Pytają, czy zostanę.
Oczywiście , bo to bal też dla mnie…
to przecież Bal dla Niepotrzebnych
zapraszamy wszystkich
…czas zaczynać
…orkiestra…







