Właśnie listopad nadchodzi. Czas refleksji i zadumy.
Miotają mną sprzeczne uczucia.
Bo chciałabym napisać , że Dzień Wszystkich Świętych jest dniem nadzwyczajnym ale pogodnym a z drugiej strony wiersz Jana Twardowskiego przychodzi pt. „Żal” i wtedy człeka ogarnia smuta .
„ Żal że się za mało kochało
Że się myślało o sobie
Że się już nie zdążyło
Że było za późno….”
Ale daremny żal, bo przeszłości nie da się odwrócić.
Było to, co było.
Jedynie można wyciągać wnioski i żywym dawać wsparcie i pogodę ducha. Chociażby dlatego, by potem nie żałować…
To takie ogólne refleksje na początek. Może brzmią zbyt moralizatorsko, może nie, ale tak czuję i Wam kochani mówię….
Teraz pozostaje tylko myśleć, że Ci, którzy odeszli są już szczęśliwi, uwolnieni od codziennych ziemskich trosk. I że się kiedyś spotkamy…

