
widok z okna samolotu, z wysokości ponad 10 tys m. Szyba w górze pokryta lodem ( temp na zewnątrz samolotu poniżej 50 stopni C), w dole zdj. fragment skrzydła a centralnie syberyjski pejzaż…
Gdy zapadłam w wymuszony sen nibynocy, nadal śniłam to, co niespodziewanie zobaczyłam przez okno samolotu.
Otóż nasz samolot , jak zresztą inne zdążające na Wschód , by maksymalnie skrócić trasę, najpierw zmierzają na północ lub na południe, a stamtąd „ zjeżdżają” na zaplanowane lotnisko. W ten sposób lecą po najmniejszej krzywiźnie ziemi. Dowiedziałam się o tych zasadach dopiero później.
A teraz byłam bardzo zdziwiona, bo najpierw Skandynawia się pokazała , pięknie wyrysowana jak plastyczna makieta w całości swojego oryginalnego kształtu czasem z dyskretnym makijażem pogodnych białych skrawków plaż.
I nagle krajobraz widziany z okienka samolotu oknie zmienił się diametralnie. Pojawił się szeroki śnieżny bezkres , czasem poprzecinany liniami rzek. Przyszła powaga i narastała groza zwłaszcza wtedy , gdy kapitan oznajmił, że lecimy nad Syberią.
Syberia.
Straszliwe dla nas skojarzenia.
Wszystko co miałam w duszy zapamiętane ożyło.
I widziałam tam naszych bliskich skazańców- katorżników. Jana- mojego Teścia, który w przejmująco prosty sposób opisał swoje syberyjskie losy , widziałam też śmiertelnie wdeptywanego w błoto nad Morzem Białym brata mojego Taty- Witolda i tłumy ludzi bezimiennych, skrajnie wyniszczonych, właściwie już szkielety ludzkie i ich rodziny gdzieś wywożone i nie mające już łez by opłakiwać i groby, których nikt nie odwiedzał i może których nawet nie było, bo nie miał kto ich wykopać ani nie miał sił wykopać. Wszyscy niewinni byli, polityczni jak ich nazwali sowieci, a oni byli tylko wykształceni , byli nauczycielami, urzędnikami,. Skazani wyrokami po sfingowanych procesach lub aresztowani i zesłani bez procesów….
I przemykały w tumanach śniegu carskie kibitki takie jak kiedyś widziane w warszawskiej Cytadeli .
Cała historia naszego nie tylko naszego kraju dobrze zna to skądinąd piękne melodyjnie brzmiące romantyczne słowo Syberia.
Syberia to straszliwe słowo dla naszego pokolenia, które na własne uszy słyszało opowieści sybiraków a obecne młode pokolenia mogą o tym jedynie czytać.
I tak na początku naszej wyprawy do Japonii niespodziewanie stanęliśmy oko w oko z Syberią.
I gdy potem przysnęłam, w czasie tej zaimprowizowanej przez stewardessy niby nocy, miałam jeszcze pod powiekami widziany niedawno krajobraz z rzekami zmierzającymi do Oceanu Lodowatego przecinającymi bezkresną śnieżną równinę.….
