
W zimowy sobotni wieczór, gdy w dali wielki miarowy hałas znad Wisły dochodził, gdyż płonął most Łazienkowski, w magmie filmów, które proponowała naziemna cyfrowa TVP wyłowiliśmy film dla nas bardzo klimatyczny , zatytułowany banalnie „ Artysta i modelka”
Wyświetlono go na Kulturze, gdzie w piątek obejrzeliśmy wulgarny film pt.” Raj”
A wczoraj piękny kontrast.
Fernando Trueby, hiszpański reżyser ( nagrodzony Oskarem w 1994 r. za „ Belle epoque”) tym razem zrobił film, który wg recenzentów powiela pomysły z poprzedniego. Nie oglądałam tamtego, bo kinomanem nie jestem, ale mniemam, że pewnie odnajdywanie podobnych wątków mogłoby mi sprawić przyjemność. Tak jak wielokrotne oglądanie tych samych, znajomych już zdjęć…
Ten film , czarnobiały, z chatą w górach, starym rzeźbiarzem ( rola Jean Rocheforta) , jego żoną, dawną modelką ( Claudia Cardinale) i młodziutką dziewczyną ( Aida Folch) jest obrazem, który może zachwycić.
Gdzieś w tle dzieje się wojna, której ślady znajdujemy w zaledwie kilku scenach. Dziewczyna znaleziona przez żonę rzeźbiarza na ulicy miasta, śpiąca w bramie, myjąca się pod fontanną okazuje się być przewodnikiem górskim przeprowadzającym partyzantów przez granicę francusko- hiszpańską, ranny partyzant, ukrywający się w chacie rzeźbiarza i niespodziewana wizyta oficera niemieckiego w domku, czułe powitanie z rzeźbiarzem , wspólne oglądanie jego rzeźb , rozmowa o sztuce i biografii rzeźbiarza którą pisze ów Niemiec. Okazuje się, że to znajomi, przyjaciele z dawnych monachijskich czasów, kiedy to Niemiec był uczniem artysty. Teraz wyjeżdża na front wschodni i pewnie nie wróci.
Bardzo ciekawa jest rozmowa artysty z dziewczyną, surową, dzikawą i raczej prymitywną w czasie wspólnego oglądania szkicu Rembrandta. Starzec objaśnia jej ( zresztą też widzowi filmu takiemu jak ja ), jak należy oglądać obraz. Dziewczyna zaczyna rozumieć, rozwija się.
Uczy się pozować do powstającej właśnie rzeźby, uwieńczenia życia rzeźbiarza. Staje się modelką na którą czekał by stworzyć ostateczne doskonałe dzieło. I powstaje, śnieżnobiała figura zasępionej pełnej dramatyzmu dziewczyny…
To film który pozostaje w pamięci, poprzez niedomówienia, szkicowe zaledwie muśnięcie tematów i refleksyjny nastrój pobudza do dalszych rozmyślań.
Dodatkowo istotna jest uwaga przed projekcją filmu, że dedykowany jest zmarłemu bratu reżysera, rzeźbiarzowi….
