Chcę być dorosły
Z tym najmłodszym wnukiem spędzam znacznie więcej czasu niż z pozostałą siódemką. Mam więc możliwość delektowania się jego rozwojem , pomysłami i uśmiechami. Pomysły są takie same , jakie mają dzieciaki w tym wieku, ale zawsze śmieszą i radują serce babci.
Patryk czyli Patek lub Patuś ma 15 miesięcy i chętnie sam się bawi. Poza klockami, które układa w piramidki, samochodzikami i piłką , którą zadzierzyście kopie lubi zabawy w dorosłych. Takie odkrywanie świata i radowanie się nim zdarza się tylko w dzieciństwie. Może czasem to przetrwać do wieku dojrzałego, ale raczej rzadko.
Siedziałam sobie zadowolona, że zapadła cisza i usiłowałam nad parującą herbatą poczytać książkę, ale po chwili się zaniepokoiłam, bo cisza była podejrzana. Zawołałam, ale on jeszcze mówić nie umie, jedynie na Wiktora mówi Korkor , więc się nie odezwał. Oderwałam się więc od tych miłych czynności i poszłam go szukać. Okazało się, że zadekował się w garderobie i był bardzo zajęty przymierzaniem buta swojego taty. Był bardzo zadowolony, gdy go znalazłam i zaraz dumnie wyczłapał na korytarz….…


Potem przywlókł plecak Wiktora i usiłował go założyć na plecy. Musiałam oczywiście trochę pomóc, ale sprawiałam mu tym wielką radość. I tutaj również udało mi się wykonać kilka zdjęć. Oto one…





Oczywiście wszystkie ta zajęcia były krótkotrwałe, bo taki maluch szybko się męczy jedną czynnością. Najdłużej oglądał swoje ulubione książeczki z krową kaczką psem kotem naśladując dźwięki, które wydają te zwierzątka.
Na szczęście są teraz specjalne nakładki na krzesło, które są bezpiecznym siedziskiem dla malucha, więc razem rozpoczęliśmy celebrę konsumowania obiadu….zdjęć z tego wydarzenia nie załączam, bo są całkowicie zapaprane zupką….
